Komendant Główny Policji gen. insp. Jarosław Szymczyk w liście do posła Opioły napisał, że czuje się "zbulwersowany i oszukany" sytuacją. Poprosił posła o odniesienie się, a także o "niezwłoczne zaprzestanie wykorzystywanie spotu w dalszej kampanii wyborczej".

Z ubolewaniem odnoszę się do zaistniałej sytuacji, nie była ona moja intencją

- powiedział Opioła.

Jak dodał, zdjęcia do spotu zostały zainscenizowane, by nie korzystać z prawdziwych kadrów nagrywanych od wielu lat podczas jego wizyt w różnego rodzaju miejscach, takich jak Afganistan, Irak, Bośnia i Hercegowina, Kosowo i inne misje zagraniczne, czy podczas działań w kraju.

"Chcieliśmy w ten sposób chronić ludzi, którzy pełnią tę zaszczytną funkcję. Nie pokazując prawdziwych materiałów, tylko inscenizując te kadry dla potrzeb spotu - chroniliśmy ich" - podkreślił poseł. Opioła powiedział, że w związku z inscenizacją dla potrzeb spotu policja nie poniosła żadnych dodatkowych kosztów, ponieważ zdjęcia zrealizowano podczas normalnych ćwiczeń.

Postanowiliśmy zainscenizować krótki materiał filmowy nagrany podczas ćwiczeń policyjnych. Była to statyczna inscenizacja. Jak sama policja podała - nie zostały poniesione żadne koszty, a pokazany w spocie śmigłowiec nie oderwał się od ziemi

- powiedział Opioła.

W spocie Opioła na lotnisku wychodzi z uruchomionego śmigłowca z napisem "Policja" i wita się z żołnierzami.

Opioła kandyduje do Parlamentu Europejskiego z 10., ostatniego miejsca na liście PiS na Mazowszu. Wybory do PE odbędą się 26 maja.