W sobotnie popołudnie w Kielcach odbyła się publiczna debata między kandydatami do Parlamentu Europejskiego z okręgu świętokrzysko-małopolskiego. Gdy głos zabrała wiceminister sportu Anna Krupka i mówiła o potrzebie powrotu Unii Europejskiej do korzeni chrześcijańskich, za jej plecami stanął kandydat Konfederacji Konrad Berkowicz i przyłożył do jej głowy... jarmułkę.

Sprawa "popisów" kandydata Konfederacji poruszyła opinię publiczną, także poza granicami naszego kraju. Na Twitterze do sprawy odniósł się Arsen Ostrovsky, dziennikarz, analityk polityczny i prawnik zaangażowany w obronę praw człowieka. Stwierdził, że to jeden "z najbardziej obrzydliwych i nikczemnych antysemickich aktów, które kiedykolwiek widział". Zwrócił się z pytaniem do m.in. premiera Morawieckiego oraz polskiej ambasady w Izraelu, czy "potępiają ten akt".

Na te słowa zareagował ambasador RP w Izraelu, Marek Magierowski. 

- Tak, potępiam to. Jednoznacznie. Wszelkie przejawy motywowanej rasowo nienawiści są niedopuszczalne

- napisał na Twitterze Magierowski.