– Obawiam się, że to jest niestety tak, że dla sporej części dziennikarzy, mediów, no i przedstawicieli opozycji, sama pedofilia jest tylko pretekstem do walki z Kościołem, w tym wypadku. To jest to, co nas różni. My chcemy walczyć z pedofilią zawsze i wszędzie niezależnie czy ona dotyczy murarza, lekarza księdza, celebryty czy polityka

– mówił Łukasz Schreiber.

Polityk zaznaczył, że zawsze trzeba działać tak samo bezwzględnie. „Zamykanie się i skupianie tylko do jednego wycinka jest niezrozumiałe.

- Mamy się skupić tylko na pedofilii wśród tylko jednej grupy? Jaki jest sens takiego działania – powiem szczerze, że nie mogę tego pojąć - stwierdził.

Poseł odniósł się do tekstu „Gazety Wyborczej” pt. „Policja na tropie filmu Sekielskich”.

- Po raz kolejny jakaś próba wywołania histerii w sprawie, w której jest oczywiste stanowisko prezentowane przez policję. Funkcjonariusze zapewniają, że jeżeli nawet pojawiają się przy publicznych projekcjach (filmy Sekielskiego – red.), to dlatego, by zabezpieczyć takie spotkania ze względu na bezpieczeństwo

– powiedział.

Dodał, że jeżeli ktoś ma dowody, że zabroniono pokazać jakiś film powinien o tym powiedzieć. W tekście „Wyborczej” takich informacji nie ma, „co mnie nie dziwi” – ocenił.

Wczoraj po burzliwej debacie, Sejm uchwalił nowelizację Kodeksu karnego, która zaostrza kary za przestępstwa dotyczące m.in. pedofilii.

Za przyjęciem nowelizacji głosowało 263 posłów, trzech było przeciw, trzech wstrzymało się od głosu. Ustawa trafi teraz do Senatu. Okazuje się jednak, że politycy Platformy Obywatelskiej tuż przed głosowaniem... wyszli z sali obrad.

Są konsekwentni. W przypadku rejestru pedofilów wstrzymywali się, teraz nie wzięli udziału. W poprzedniej kadencji odrzucali te projekty. Oni są w tym konsekwentni. Ich to specjalnie nie interesuje. Interesuje ich wrzask, krzyk, to, by robić zamieszkanie. I tylko jedno, by atakować Kościół

– podał Łukasz Schreiber.

Przypomniał, co dziennikarze Agory mówili w sprawie Polańskiego.

Przedstawiciele Platformy Obywatelskiej oraz niektórych mediów o sprawie Polańskiego chcieliby teraz zapomnieć. I o tym, co wówczas mówili w sprawie pedofilii. Dziennikarka TOK FM i Wyborczej twierdzi, że instytucja przedawnienia po coś została powołana, ten człowiek się zmienił, ma rodzinę itd. i taka relatywizacja tych obrzydlistw. Jeżeli tak będziemy podchodzić do sprawy, że jeżeli mówimy o kimś, kto wykonuje zawód którego z jakiegoś powodu nie lubimy – to tego trzeba bezwzględnie ścigać, a ktoś inny może jest sympatyczny, albo go znamy z telewizji to w związku z tym on ma być traktowany na wyjątkowych zasadach – to ja nie specjalnie widzę w tym jakąkolwiek chęć walki z pedofilią, raczej uderzenie w jakieś poszczególne grupy społeczne. Jak ma być kara, to bezwzględna, surowa i dla wszystkich.
– dodał.

W sieci przypomniano wypowiedzi na temat Polańskiego polityka PO i samej Dominiki Wielowieyskiej.