W środę po południu Sejm zajął się rządowym projektem nowelizacji Kodeksu karnego, który przewiduje zaostrzenie kar w tym m.in. za przestępstwa związane z pedofilią.

Premier zaapelował do posłów, aby zagłosowali za zaostrzeniem kar, które zostały zaproponowane przez rząd. "Apeluję również do Koalicji Europejskiej" - dodał.

"Apeluję o głosowanie według tego, co podpowiada wam sumienie, a nie według różnych partyjnych zaleceń" - wskazał szef rządu. Według niego, zaostrzenie kar zmniejszy zakres patologii, które występują w społeczeństwie.

Morawiecki przekonywał również, że dla wszystkich jest oczywiste, że PiS jest tą formacją, która od początku swojego powstania, od czasów Lecha Kaczyńskiego, zabiega o to, żeby "kary były adekwatne do przestępstwa, żeby nie można było dawać kar w zawieszeniu, bo jest to bardzo często urągające elementarnemu poczuciu sprawiedliwości w społeczeństwie".

Jak oświadczył, nie może być tak, że kary ws. ewidentnych przestępstw wobec wolności seksualnej dzieci, są zasądzane w zawieszeniu.

Szef rządu dodał, że należy podnieść kary, które - według niego - w Kodeksie karnym zostały określone "zbyt łagodnie". Chodzi m.in. o pornografię dziecięcą.

Premier nawiązał do filmu Tomasza Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu”. Ocenił, że "charakterystyczne" jest to, że część oprawców dzieci, o których była mowa w tym filmie okazało się być zarejestrowanych jako tajni współpracownicy Służby Bezpieczeństwa.

"Pytam dziś wysoką izbę, które formacje polityczne od samego początku opowiadały się za lustracją? Który obóz polityczny opowiedział się za dekomunizacją?"

- pytał szef rządu. Gdy część posłów zareagowała i na sali sejmowej zapanował gwar, premier dodał: "uderz w stół, a nożyce się odezwą, bo gdy do tej pory mówiłem, byliście państwo dość spokojni, ale najbardziej was zabolało, jak widzę, ten element, czyli przypomnienie komunistycznej przeszłości i dlatego hałasujecie. To jest bardzo ciekawe".

Morawiecki zaznaczył, że nie jest to element najważniejszy w przypadku debaty w kwestii pedofilii, ale - jak zaznaczył - przywołuje go, by pokazać "istotny element ideowości" jego formacji, która od dawna "domagała się lustracji i dekomunizacji". "Gdyby była ta lustracja, to moglibyśmy uniknąć szeregu tego typu przypadków, ponieważ ci ludzie nie mogliby być dłużej szantażowani przez prowadzących ich oficerów SB" - podkreślił szef rządu.

Jak przekonywał, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zrobił więcej dla walki z pedofilią niż jego poprzednicy. Podkreślił, że tego zdania są też osoby z nieprzychylnego mu środowiska politycznego.

Według Morawieckiego przyszedł czas, by zadać "kilka fundamentalnych pytań".

"Za jaką Polską z punktu widzenia aksjologii prawa karnego się opowiadamy? Za sprawiedliwą wobec wszystkich, wobec zwłaszcza słabszych, bezbronnych, wobec dzieci, czy za pobłażliwą wobec bandytów, wobec ohydnych występków, wobec haniebnych występków? PiS opowiada się za Polską zdecydowaną, nie za Polską pobłażliwą i tolerancyjna dla tak haniebnych występków jakimi są występki pedofilskie"

- oświadczył Morawiecki.

Zaapelował też o przyjęcie w trybie pilnym zaproponowanych przez rząd zmian.