W poprzednią środę żużlowcowi Sparty Wrocław wszczepiono metalową płytkę, która ma poprawić stabilność i ruchomość barku.

W czwartek w klinice Poznaniu, gdzie poddany zostałem zabiegowi, przejdę badania. Jednak ostateczna decyzja o moim występie na PGE Narodowym zapadnie w piątek

- powiedział Janowski, który przed rokiem zajął drugie miejsce w GP Polski.

Zwyciężył trzykrotny indywidualny mistrz świata Brytyjczyk Tai Woffinden, który w Warszawie powtórzył sukces z 2016 roku. Wiadomo natomiast, że tym razem zabraknie Amerykanina Grega Hancocka. 48-letni czterokrotny indywidualny mistrz świata zawiesił karierę, aby opiekować się chorą żoną. Hancocka zastąpi Brytyjczyk Robert Lambert, który zadebiutuje na PGE Narodowym.

Żużel na PGE Narodowym w obecności 55.000 widzów w Grand Prix Polski

Oprócz Janowskiego stałe miejsce w tegorocznej GP ma trzech innych Polaków: Bartosz Zmarzlik, Patryk Dudek i Janusz Kołodziej. Ten pierwszy ze względu na mecz ligowy nie pojawi się jednak w piątkowym treningu w Warszawie i późniejszych kwalifikacjach (to nowość wprowadzona w tym sezonie). W efekcie w GP będzie występował z najgorszym numerem startowym. Dudek natomiast ostatnie dni spędza głównie na rehabilitacji. Problemy z nogą ma również junior - Bartosz Smektała, który wystąpi z dziką kartą. Ogólnie dla Polaków wygląda to dość pesymistycznie...

Początek sobotniej Grand Prix w Warszawie o godz. 19.00.