Jak napisał w wydaniu internetowym dziennik „Jerusalem Post”, do stojącego przed ambasadą Magierowskiego podszedł mężczyzna, który rzucił się na niego i zaczął na niego krzyczeć. Ambasador nie był w stanie zrozumieć, co mówił napastnik, poza słowami „Polak, Polak”, zdążył jednak zrobić zdjęcie jemu i jego auta – relacjonuje przebieg całego zajścia pisze „Jerusalem Post”, powołując się na relację dyplomaty.

Bezpośrednio po zajściu polska ambasada złożyła zawiadomienie na izraelskiej policji, a Magierowski zgłosił skargę w izraelskim ministerstwie spraw zagranicznych. Jak pisze „Jerusalem Post”, MSZ skontaktowało się z policją i poleciło jej, by atak na polskiego dyplomatę traktowała priorytetowo.

Dzięki temu, że Magierowski zdołał zrobić zdjęcie napastnikowi i jego auta, mężczyzna został aresztowany ledwie półtorej godziny później. Izraelskie MSZ poinformowało o tym Magierowskiego, ten zaś pochwalił policję za skuteczność.

Atak na polskiego ambasadora w Izraelu musi być potępiony. Wspieramy polskiego ambasadora w jego doskonale wypełnianej misji. Oczekujemy od władz Izraela reakcji i zapewnienia polskim dyplomatom należytej ochrony. Dobrze, że sprawca został niemal natychmiast ujęty. Liczymy, że poniesie właściwą karę. Jesteśmy w kontakcie z władzami Izraela. MSZ będzie zawsze w zdecydowany sposób reagował na tego typu akty agresji.
- mówi w rozmowie z Lidią Lemaniak wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk.

Z kolei rzeczniczka prasowa polskiego MSZ Ewa Suwara poinformowała, że ambasador Izraela Anna Azari została wezwana na środę do resortu w związku z atakiem na polskiego ambasadora w Izraelu Marka Magierowskiego.