Podstawą tegorocznych sukcesów zdaniem trenera Lisa była zespołowość:

Ciężko przez dziesięć miesięcy pracowaliśmy na ten sukces, ale drużyna w pełni na to zasłużyła. Jestem dumny z dziewcząt, bo właśnie ta zespołowość i charakter sprawiły, że nawet w meczach, które się nie układały, walczyły do końca i ratowały punkty dające nam dzisiaj pełną satysfakcję. Przed tym sezonem doszło siedem nowych zawodniczek, zupełnie zmieniliśmy trzy pozycje, ale udało się to ogarnąć i ułożyć. Początek, kiedy graliśmy w europejskich pucharach, był, co zrozumiałe, nieco słabszy, ale systematyczna praca przyniosła efekt w osiągnięciu najważniejszego celu, jaki sobie założyliśmy, czyli obroniliśmy mistrzostwo Polski

- powiedział 45-letni szkoleniowiec, wielokrotny niegdyś reprezentant kraju na pozycji obrotowego, który drugi rok pracuje z zespołem kobiet.

Satysfakcji nie ukrywa też kapitan Perły Weronika Gawlik.

Cały sezon był niezwykle wyczerpujący, ale dziś mamy satysfakcję, że choć nie brakowało przeciwności, to wywalczyłyśmy złoto zdobyte trudniej niż rok temu. Jestem dumna z koleżanek, bo mimo iż nie zawsze grałyśmy pięknie, to najczęściej zwyciężałyśmy i to było najważniejsze. Dziękuję też naszym wspaniałym kibicom, którzy wspierali nas w trudnych momentach. Osobiście jestem zadowolona z tego, że w tym sezonie omijały mnie poważniejsze kontuzje i poza sukcesem klubowym będę też chciała z reprezentacją osiągnąć awans do mistrzostw świata

- podkreśliła reprezentacyjna bramkarka.

Oceniając kończące się rozgrywki trener reprezentacji Leszek Krowicki nie jest zaskoczony triumfem ekipy lubelskiej:

Mistrzostwo zasłużenie zdobyła Perła. Z tej drużyny powołuję do kadry najwięcej zawodniczek i choćby ten fakt potwierdza moją ocenę. Pewien niedosyt może wypływać z tego, że lublinianki nie awansowały do finału Pucharu Polski, ale w przekroju całych rozgrywek ligowych miejsca na medalowych pozycjach wydają się sprawiedliwe.

MKS Perła Lublin - EKS Start Elbląg 28:23 (13:11)