Najprawdopodobniej dziś minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i premier Mateusz Morawiecki "zajmą się zmianami w prawie zaostrzającymi kary dla osób, które krzywdzą dzieci

- zapowiedziała wczoraj w Polsat News rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska. "Tu musimy być absolutnie bezwzględni. Nie ma zgody na to, by krzywdzić dziecko" - zaznaczyła.

W tej chwili za przestępstwo związane z pedofilią grozi od 2 lat do 12 lat pozbawienia wolności. W naszej ocenie to są kary zdecydowanie za niskie, jeśli chodzi o charakter tego przestępstwa. Dlatego będziemy chcieli podwyższyć te widełki

- zadeklarował Jaki, zapytany w radiowej Jedynce, jakich zmian można spodziewać się na wtorkowym posiedzeniu rządu.

Zapytany, czy Ministerstwo Sprawiedliwości będzie chciało podwyższyć karę za pedofilię do 30 lat więzienia - tak jak proponował prezes PiS Jarosław Kaczyński - Jaki odpowiedział, że takie są plany resortu, ale ostateczna decyzja zależy od rządu.

"Bardzo ważne będą również te widełki najniższe, to znaczy będziemy chcieli zacząć od 5 lat. Dlaczego? Dlatego, że to spowoduje, iż poradzimy sobie z czymś takim, co jest niestety powszechną praktyką w polskich sądach, to znaczy kary w zawieszeniu za tak ciężkie przestępstwa. Te przestępstwa powinny być traktowane jak zbrodnie i nie powinno być kar w zawieszeniu" – podkreślił Jaki.

To może być naprawdę szokujące, ale Instytut Wymiaru Sprawiedliwości przeprowadził badania linii orzeczniczej w tym zakresie i co się okazuje? Okazuje się, że 54,9 procent przypadków to są kary w zawieszeniu"

– mówił Jaki zapytany, jakie wyroki do tej pory najczęściej zapadały w sprawach za pedofilię. Dodał, że w zdecydowanej większości przypadków kar więzienia były to dwa lata pozbawienie wolności. "To wyjątkowo liberalna linia orzecznicza. W tym zakresie potrzebne są zmiany" - podkreślił wiceminister.

"Jeżeli coś buduje przyzwolenie czy bezkarność w tym zakresie to właśnie linia orzecznicza" - ocenił.