Pedofilia stała się wiodącym tematem sporu politycznego. Platforma Obywatelska oskarża Prawo i Sprawiedliwość wskazując na rzekomą winę rządzących. Co ciekawe to właśnie partia Jarosława Kaczyńskiego zaostrzyła kary za to ohydne przestępstwo, wprowadzając jednocześnie tzw. rejestr pedofilów.

Internauci przypominają politykom opozycji, jak kilka lat temu wypowiadali się na ten temat.

Podczas audycji w Radiu TOK FM w 2014 roku goszczący politycy mówili o pedofilii i przedawnieniu w kontekście wniosku rządu Stanów Zjednoczonych o ekstradycje z Polski Romana Polańskiego. Polityk PO Paweł Zalewski relatywizował wówczas pedofilski czyn Polańskiego, a prowadząca program dziennikarka "Gazety Wyborczej" optowała za nie wydawaniem znanego reżysera amerykańskiemu wymiarowi sprawiedliwości.

„Nie nazywam Polańskiego pedofilem, mówię o czynie pedofilskim, którego się dopuścił, bo kodeks karny mówi o czynach pedofilskich”

- mówił Paweł Zalewski w TOK FM.

Słowa Zalewskiego komentowała dziennikarka "Gazety Wyborczej" Dominika Wielowiejska, wskazując na pozytywny aspekt instytucji przedawnienia.

„A ja się ośmielę powiedzieć, że minister sprawiedliwości powinien podjąć decyzję o niewydawaniu Romana Polańskiego, ponieważ instytucja przedawnienia została po coś powołana. Ten człowiek się zmienił, ma rodzinę, ma dzieci. Nie znamy żadnych przypadków, że popełnił ponownie to przestępstwo, więc przedawnienie czemuś generalnie służy, jeżeli człowiek się zmienia

- mówiła Wielowiejska na antenie TOK FM w 2014 roku.