Polskie targi pracy odbyły się wczoraj w Queen Elizabeth II Centre w Londynie. Zostały przygotowane we współpracy z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Polską Agencją Inwestycji i Handlu. Swoje stoiska mieli pracodawcy z różnych branż - były to m.in. firmy chemiczne, informatyczne, farmaceutyczne, ubezpieczeniowe czy reprezentujące sektor bankowy.

Skontaktowaliśmy się z prezesem polonijnej organizacji Great Poland, by zapytać, jak ocenia wczorajsze targi i czy - według niego - były one potrzebne.

"Wczorajszy dzień pokazał, że te targi były bardzo potrzebne. Przybyło blisko tysiąc osób, z czego zdecydowana większość wyszła z targów bardzo zadowolona i zaskoczona tym, że polski rząd potraktował ich poważnie. Na tych targach było bardzo dużo firm, które prezentowały realne oferty zatrudnienia. To było dla Polaków duże zaskoczenie. Nie było to spotkanie propagandowe, ale realne zaproszenie Polaków do powrotów. Nawet osoby, które sceptycznie podchodziły do tych targów, wprost mówiły, że to bardzo ważne wydarzenie"

- mówi w rozmowie z portalem Niezalezna.pl.

Jak podkreśla, Polacy wyszli z tych targów bardzo zadowoleni i niewykluczone, że w ich głowach zaczęły kiełkować pomysły o powrocie do kraju. Wielka Brytania wciąż oferuje większe zarobki, ale nie tylko

"Wielka Brytania oferuje większe zarobki, ale w Wielkiej Brytanii są też większe koszty życia. Poza tym, nie tylko zarobki będą decydowały o powrotach Polaków do kraju. To też bliskość do rodziny, znajomych, znajomość środowiska, praca zgodna z kwalifikacjami i wykształceniem. To też, nie ma co ukrywać, jest mocnym bodźcem do tego, aby do kraju wracać. Zarobki w Polsce też na tyle wzrosły, że są jednak wysokie. Wszystkie programy rządowe, począwszy od 500 Plus do dotacji dla nowych firm, stanowią bardzo poważny bodziec do tego, aby Polacy przynajmniej poważnie się zastanawiali nad powrotami"

- mówi Wróbel.

Prezes organizacji polonijnej Great Poland wskazuje, że Polacy mieszkający na Wyspach Brytyjskich wyrażają wolę, by tego typu targi odbywały się także w przyszłości. Padały nawet głosy, że w końcu polski rząd poważnie potraktował Polaków mieszkających na obczyźnie.

"Polacy chcą, by była kontynuacja targów w przyszłości. Tam była rozmowa z publicznością, tam rozmawiano z ludźmi. Nawet ci, którzy początkowo atakowali niektóre rozwiązania, podczas rozmowy potrafili zrozumieć inny punkt widzenia. Ludzie bardzo by chcieli, aby była następna edycja, bo powstała platforma do rozmowy Polonii z rządem. Mówili wprost: po raz pierwszy byliśmy poważnie potraktowani, poważnie z nami rozmawiano"

- podkreśla.

Targi pracy w Londynie zakończyły się organizacyjnym sukcesem. Sławomir Wróbel twierdzi, że ogromna w tym zasługa minister przedsiębiorczości i technologii w rządzie premiera Mateusza Morawieckiego.

"Targi Pracy zostały zorganizowane, dzięki osobistemu zaangażowaniu pani minister Jadwigi Emilewicz, która w szybkim tempie uruchomiła instytucje przygotowujące to wydarzenie oraz zaprosiła firmy, wystawców, którzy podbili serca odwiedzających atrakcyjnymi ofertami pracy. Dziękujemy!"

- zakończył.