"Naprawdę wierzyłem w to, że uda mi się przejść do drugiej tury, ale wynik wskazuje, że moje oczekiwania były zbyt wysokie" - powiedział Skvernelis do swych zwolenników po ogłoszeniu częściowych wyników głosowania.

Po obliczeniu 70 proc. głosów, okazało się, że urzędujący premier uplasował się na trzeciej pozycji z wynikiem 23 proc. Pierwszą rundę wyborów wygrał natomiast kandydat niezależny, b. główny doradca prezesa banku SEB, ekonomista Gitanas Nauseda, który zdobył 31 proc., a na drugiej pozycji znalazła się Ingrida Szimonyte kandydatka konserwatywnego Związku Ojczyzny–Litewskich Chrześcijańskich Demokratów (TS-LKD), na którą oddało głosy 25 proc. uczestników głosowania. Właśnie ta dwójka kandydatów - o bardzo zbliżonych poglądach, jak podkreślają media - spotka się w drugiej turze wyborów prezydenckich w dniu 26 maja.

Sprawujący rządy Litewski Związek Rolników i Zielonych (LVZS) potraktował przegraną premiera Skvernelisa jako porażkę partii. Ugrupowanie już zapowiedziało, że przejdzie do opozycji, nie wykluczając przy tym możliwości rozpisania przedterminowych wyborów parlamentarnych.

Frekwencja w niedzielnych wyborach na Litwie wyniosła 56,5 proc.