Trzaskowski podkreślił na konferencji prasowej w Pałacu Kultury i Nauki, że nadchodzące wybory do Parlamentu Europejskiego są również istotne dla samorządów, ponieważ korzystają one z unijnych pieniędzy. Mimo tego, że - jak przyznał - angażuje się w "kampanię profrekwencyjną", to nie mógł sobie darować krytyki rządu Prawa i Sprawiedliwości.

Dzisiaj bardzo nas niepokoi plan rządu nowej polityki regionalnej, która obcinałaby pieniądze dla dużych miast, w związku z powyższym wszyscy angażujemy się przede wszystkim w kampanię profrekwencyjną

- zapowiedział prezydent Warszawy.

Chcemy wszystkich zaprosić na demonstracje 18 maja. Chcemy zamanifestować swoje przywiązanie do Unii Europejskiej

- podkreślił Trzaskowski. Podkreślił, że w nadchodzących wyborach do Parlamentu Europejskiego "niesłychanie istotna będzie frekwencja" dlatego liczy na podobne zaangażowanie jak w ubiegłorocznych wyborach samorządowych.

W konferencji prasowej udział wzięli też prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak oraz prezydenci - Bydgoszczy Rafał Bruski, Lublina Krzysztof Żuk oraz Białegostoku Tadeusz Truskolaski. Dziwnym trafem - wszyscy związani obecnie lub w przeszłości ze środowiskiem Platformy Obywatelskiej.

Trzaskowski mówi o "kampanii profrekwencyjnej", a tymczasem organizację "wielkiego europejskiego marszu" w stolicy zapowiedział pod koniec kwietnia na konwencji w Poznaniu lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. Demonstracja, podobnie jak w ubiegłym roku, ma przejść ulicą Marszałkowską z placu Bankowego na plac Konstytucji. Wśród uczestników ma być m.in. wielu znanych aktorów i innych osób publicznych.

Nie da się ukryć, że tegoroczna manifestacja wpisze się dodatkowo w kampanię wyborczą Koalicji Europejskiej do Parlamentu Europejskiego. Obecni mają być wszyscy liderzy porozumienia: Grzegorz Schetyna (PO), Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL), Włodzimierz Czarzasty (SLD), Katarzyna Lubnauer (Nowoczesna) oraz Małgorzata Tracz i Marek Kossakowski z Zielonych.

Politycy Platformy Obywatelskiej podkreślają, że marsz ma przede wszystkim pokazać determinację Polaków, by bronić wartości europejskich i polskiego członkostwa w Unii Europejskiej.