Dzisiaj w Szkole Podstawowej nr 195 jeden z uczniów zaatakował ostrym narzędziem kolegę. Ten zmarł w wyniku poniesionych ran.

Z całą pewnością taka historia mrozi i budzi smutek, to jest tragedia, bo zginęło w zasadzie dziecko, młody człowiek. Jest to wielka tragedia i straszna rzecz, że młody człowiek może chcieć zamordować innego młodego człowieka. Brakuje słów, by to komentować

- oświadczył minister Ziobro na konferencji w Warszawie.

Jeszcze do tego stało się to w szkole. Do tej pory przywykliśmy, że tego rodzaju zdarzenia są gdzieś na świecie pokazywane z daleka, to się raczej nie zdarzało, żeby w szkole doszło do zabójstwa, szkoła kojarzyła się raczej z przestrzenią bezpieczną"

- mówił Ziobro.

Jak podkreślił, okoliczności tej sprawy są badane, a "śledztwo jest prowadzone bardzo intensywnie".

W tej chwili nie chciałbym wychodzić ponad to, co prokuratorzy zgodzili się w tej chwili powiedzieć. Podstawowe ustalenia czynione są na bieżąco i w momencie, kiedy prokuratura będzie gotowa, żeby podzielić się z państwem jakąś szerszą informacją, to na pewno się stanie"

- zapewnił.

Ziobro zaznaczył, że sprawa "wymaga bardzo wnikliwego zbadania - również pod kątem oceny motywów, okoliczności wniesienia tego niebezpiecznego przedmiotu, jakim był nóż na teren szkoły".

Potwierdzamy, że o 10.30 mieliśmy zgłoszenie, że doszło do kłótni pomiędzy dwoma chłopakami. Jeden z nich miał wyciągnąć niebezpieczny przedmiot, zaatakować drugiego. Niestety pomimo reanimacji nie udało się uratować tego chłopaka"

- powiedział rzecznik KSP kom. Sylwester Marczak. Jak dodał, w tym momencie na miejscu pracują policjanci pod nadzorem prokuratury.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Marcin Saduś przekazał, że śledczy nie będą udzielali informacji o tym zdarzeniu do momentu wstępnego ustalenia okoliczności tragedii. Według mediów, w tym portalu Fakt24, śmierć nastolatka miała nastąpić przez sześciokrotne dźgnięcie nożem przez 15-letniego kolegę.