Trener Lechii usprawiedliwienia szukał w fakcie, że jego drużyna rozgrywała w tygodniu finał Pucharu Polski:

Trzymaliśmy się dzielnie do 70. minuty, ale detal zadecydował, że był rzut karny. W dobie VAR-u takie sytuacje nie uchodzą. Karny był bez dwóch zdań, oglądałem potem to zdarzenie.  Cracovia była lepsza, wygrała zasłużenie. My walczyliśmy ile sił w nogach. Szkoda, że nie graliśmy tego meczu w sobotę, bo moglibyśmy przyjechać tu prosto ze Stadionu Narodowego. Nie mogę zrozumieć jak to jest, że jeden finalista Pucharu Polski gra swój ligowy mecz w poniedziałek, a drugi dzień wcześniej.

Losy spotkania w Krakowie rozstrzygnęły się w ostatnich 20 minutach. Najpierw rzut karny wykorzystał Rumun Sergiu Hanca, a następnie podwyższył Słowak Milan Dimun.

Lechia, która w czwartek zdobyła Puchar Polski, w tabeli jest trzecia. Od Legii ma trzy punkty mniej, a o dwa wyprzedza ją Piast Gliwice, który już w sobotę w Warszawie pokonał obrońców tytułu 1:0.

W kolejnych meczach nikt juniorów przeciwko nam nie wystawi. Wiele drużyn walczy o czwarte miejsce premiowane grą w europejskich pucharach i w meczach z nimi nie będzie łatwo. Najważniejsze jednak jest to, że wciąż wszystko jest w naszych rękach

- ocenił trener Legii Aleksandar Vukovic.

W ostatnich trzynastu spotkaniach Piast aż jedenaście razy sięgnął po zwycięstwo.

Kiedy zajmuje się drugie miejsce w tabeli, trudno byłoby powiedzieć, że nie interesuje nas mistrzostwo Polski. Do końca sezonu zapowiada się ciekawa rywalizacja

- podkreślił trener gliwiczan Waldemar Fornalik.

Wywalczenie pucharu kraju przez Lechią oznacza przy okazji, że czwarte miejsce w tabeli zapewni występy w eliminacjach Ligi Europejskiej. Obecnie czwarta jest Cracovia, które ma identyczny dorobek punktowy jak piąte Zagłębie Lubin i szósta Jagiellonia Białystok.