Marsz Suwerenności pod hasłami antyunijnymi przeszedł dziś ulicami Warszawy. Marsz Suwerenności zorganizowała wystawiającą listy w wyborach do PE koalicja Konfederacja KORWiN Braun Liroy Narodowcy, stowarzyszenie Marsz Niepodległości oraz Młodzież Wszechpolska. Demonstracja odbyła się w związku z 15. rocznicą wejścia Polski do UE.

Na godzinę przed wymarszem demonstracji do zebranych na placu Zamkowym przemawiali liderzy koalicji. Wśród nich - lider Konfederacji i partii KORWiN Janusz Korwin-Mikke, Poseł Piotr Krzysztof Liroy-Marzec, prezes Ruchu Narodowego poseł Robert Winnicki, oraz były prezes Młodzieży Wszechpolskiej Krzysztof Bosak. Mikrofonu udzielono również byłemu eurodeputowanemu Witoldowi Tomczakowi.

- Mamy prawo do wielokierunkowej polityki zagranicznej. Musimy powiedzieć „nie” służalczej polityce proamerykańskiej, proizraelskiej, proukraińskiej, i nie uzasadnionej polityce antyrosyjskiej. Nie możemy się z tym zgodzić!

- powiedział zebranym Tomczak.

Od kilku dni media, w tym portal niezalezna.pl, ujawniają kolejne informacje o związkach polityków Konfederacji z Rosją.

Zdjęcia z „Chirurgiem” w bazie motocyklowego gangu „Nocne Wilki”, żale po śmierci lidera donieckich separatystów „Giwiego”, obrona sowieckich pomników w Polsce na antenie rosyjskiej telewizji - to tylko niektóre z elementów aktywności Liliji Moshechkovej, kandydatki Konfederacji do Parlamentu Europejskiego.

Jak ujawnił portal niezalezna.pl, brat lidera Konfederacji Krzysztofa Bosaka ("jedynki" na liście do Parlamentu Europejskiego) należy do kadry zarządzającej w firmie, która jest częścią imperium rosyjskiego oligarchy. Marek Bosak to dyrektor ds. Public Relations w firmie Vivus, która zajmuje się w Polsce udzielaniem tzw. chwilówek. Większościowym udziałowcem holdingu 4Finance, do którego należy Vivus, jest Oleg Wiktorowicz Bojko. Przedstawiany jako rosyjski biznesmen, oligarcha z ogromnym majątkiem. Media, które opisywały początki jego działalności, wskazują jednak na związki z jedną z najbardziej brutalnych grup przestępczych. Obecnie Bojko jest wśród Rosjan objętych amerykańskimi sankcjami.

Sprawę wczoraj w programie Telewizji Republika „W punkt” komentował redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” Tomasz Sakiewicz.

- Mamy do czynienia z potężnym niebezpiecznym lobby rosyjskim, finansowanym przez Rosjan, wspieranym przez Rosjan. Które ma swoje wypustki już w polskich wersjach. One są jeszcze bardziej niebezpieczne niż „Sputnik” czy Russia Today. Bo one są często uważane za media narodowe, czyli takie, które promują polskich patriotów. Tymczasem one po prostu są tubą rezonansową tych rosyjskich stacji. (…) Tak jak są tubą rezonansową pani Liliji Moshechkovej, kandydatki Konfederacji do Parlamentu Europejskiego. I pewnie wielu polskich kolegów na jej listach często nieświadomych. Oni nawet nie wiedzą jak już daleko im przesunięto granice. Jak blisko są polityki Władimira Putina i niszczenia tego, czym jest tradycja Żołnierzy Wyklętych, ale też Ruchu Narodowego. Bo przecież Ruch Narodowy to nie byli zdrajcy, to nie byli ruscy szpiedzy, to nie byli ruscy lobbyści, tylko polscy patrioci. I żaden oddział Narodowych Sił Zbrojnych nie współpracował z Rosjanami. Była tradycja współpracy. To były tzw. istriebitielnyje bataliony. I one rzeczywiście bardzo mocno  nawiązywały np. do walki z Ukraińcami. Ten wątek istriebitielnych batalionów w obecnym środowisku podającym się za narodowców jest bardzo silny. Oni wyznają tę samą ideologię i do tego nawiązują. Tylko nie wiedzą, bo nie znają historii. Bardzo wielu zresztą tych, którzy służyli w tych oddziałach NKWD, do których werbowano również Polaków, potem wchodziło w Ruch Narodowy moczarowców. I przesuwało się w kierunku Rosji, mówiąc, że Ukraińcy są tak straszni, że Żydzi są tak straszni i trzeba współpracować z Rosjanami

- mówił redaktor.