Polityk w informacji przesłanej portalowi niezalezna.pl podał, że czerpie dochody z pracy w sztabie Konfederacji (komitet powstał cztery miesiące temu) oraz dla posła Roberta Winnickiego. Nie jest jednak jasne, na jakiej zasadzie i od kiedy Bosak miałby zarabiać u Winnickiego.

Do dnia dzisiejszego poseł nie zgłosił tego faktu Kancelarii Sejmu. Jeśli zatem poseł Winnicki wypłacał liderowi Konfederacji i swojemu koledze pieniądze przeznaczone na działalność jego biura poselskiego, to czynił to pozaprawnie. Sam Winnicki nie chciał z nami dziś o wypłatach dla Bosaka rozmawiać. Domagał się byśmy skierowali do jego biura pytania na piśmie. Co oczywiście zrobimy.

O ewentualne zatrudnienie Bosaka w biurze Konfederacji zapytaliśmy również rzecznika tego komitetu Krzysztofa Grabarczyka, który twierdzi, że nic mu nie wiadomo na ten temat. O tym z czego utrzymuje się  niespełna 37-letni kandydat Konfederacji do Europarlamentu zapytaliśmy polityków, którzy przez ostatnie lata z nim współpracowali. Powszechne jest przekonanie, iż Krzysztofa Bosaka utrzymuje brat Marek. Sam lider Konfederacji temu zaprzecza. W informacji przesłanej naszemu portalowi odpowiada zdecydowanie: nie.

Jak pisał dzisiaj portal Niezalezna.pl brat lidera Konfederacji Krzysztofa Bosaka ("jedynki" na liście do Parlamentu Europejskiego) należy do kadry zarządzającej w firmie, która jest częścią imperium rosyjskiego oligarchy.

Marek Bosak to dyrektor ds. Public Relations w firmie Vivus, która zajmuje się w Polsce udzielaniem tzw. "chwilówek". Większościowym udziałowcem holdingu 4Finance, do którego należy Vivus, jest Oleg Wiktorowicz Bojko. Przedstawiany jako rosyjski biznesmen, oligarcha z ogromnym majątkiem

- pisaliśmy dziś na łamach Niezalezna.pl.

Wcześniej Bosak sprawował rozmaite funkcje. Był m.in. asystentem eurodeputowanego Macieja Giertycha, pełnił przez dwa lata mandat posła (z listy LPR), był członkiem Rady Programowej TVP. Po rezygnacji z polityki (jak widać zmienił zdanie) kierował portalem internetowym, został prezesem Fundacji Europa Media, którą sam założył, a w latach 2011–2012 był wicedyrektorem centrum analiz Fundacji Republikańskiej. Odszedł stamtąd w grudniu 2012 r.

Włączył się w działalność Ruchu Narodowego. I od tamtej pory nie wiadomo z czego utrzymuje się Krzysztof Bosak.


Kilka dni po publikacji tego artykułu skontaktowała się z nami Marina Evseeva, dyrektor działu PR i komunikacji w grupie Finstar Financial. W e-mailu do naszej redakcji sprostowała, że Oleg Bojko "nie jest i nigdy nie był objęty sankcjami przez Stany Zjednoczone, ani żadne inne państwo".