Wczorajsze spotkanie z Jerzym Stępniem opisał na Twitterze sam prowadzący - publicysta Przemysław Szubartowicz.

 Wiele osób nie wierzyło, że mogły paść takie słowa, ale jednak... Były prezes Trybunału Konstytucyjnego dokonał podziału społeczeństwa na „chłopów pańszczyźnianych" i „szlachtę” czyli „obywateli”. Mówił też o "niewolnikach".

Nasze społeczeństwo jest postchłopskie i ma mentalność chłopa pańszczyźnianego czyli niewolnika! Czyli ja mam mieć lepiej, rządzący zresztą doskonale to wyczuwają: macie 500+. To jest konkret. Dostałem właśnie coś konkretnego. To jest dobra władza. Dobry pan! Bo daje pieniądze. Nie jest ważne dobro wspólne

- wypalił.

Ale to nie był koniec popisu Jerzego Stępnia. Po perorze o "mentalności chłopa pańszczyźnianego", powołał się na... Konstytucję.

Ktoś świetnie zauważył na początku tej tak zwanej dobrej zmiany, że następuje zmiana paradygmatu w Polsce. Dotąd liczyło się dobro wspólne. Konstytucja też mówi o dobru wspólnym. Musimy myśleć przede wszystkim o naszej gminie, o powiecie, województwie, o kraju, o Unii Europejskiej. I tutaj następuje zmiana paradygmatu. Nie jest ważne dobro wspólne, ważne jest to, co ja mam teraz

- dodawał.

W sieci zawrzało. Nie brakuje komentarzy dotyczących wykładu Jerzego Stępnia. "Pogarda w najczystszym wydaniu" - napisała na Twitterze Dorota Kania, redaktor naczelna Telewizji Republika.