Klub PO-KO zarzucał Zalewskiej m.in. chaos w edukacji, pogarszającą się sytuację w szkołach i doprowadzenie do strajku nauczycieli.

Autorzy wniosku podnosili w nim także, że MEN nie przekazuje pieniędzy niezbędnych samorządom do realizacji nałożonych na nie zadań oświatowych. Wymieniono też takie skutki reformy, jak ograniczenie możliwości uczenia się najmłodszych dzieci przez zlikwidowanie obowiązku przygotowania przedszkolnego pięciolatków; nadmierne obciążenie nauką siódmoklasistów i ósmoklasistów, którzy w dwa lata realizują trzyletni program gimnazjum; przepełnienie szkół oraz brak możliwości nauki w szkole przez uczniów z niepełnosprawnościami. 

Dzięki minister edukacji Annie Zalewskiej dokonaliśmy głębokich zmian w systemie wynagrodzeń dla nauczycieli

- powiedział w Sejmie premier Mateusz Morawiecki. 

Staramy się rekonstruować, odbudowywać szkolnictwo, zmieniać na system, który lepiej się sprawdził; tej bardzo trudniej pracy podjęła się minister edukacji Anna Zalewska

- dodał.

Z kolei sama minister edukacji narodowej podkreślała, że "kończymy pisać ustawę, która zagwarantuje nauczycielom 15 proc. podwyżki w 2019 roku".