Uczniowie klas maturalnych technikum przy Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Opolu postanowili zaprotestować po tym, gdy rada pedagogiczna w ich szkole nie podjęła uchwały klasyfikacyjnej, która jest podstawą do dopuszczenia do egzaminu maturalnego. Jak podaje Radio Opole, na radzie pedagogicznej nie osiągnięto wymaganego kworum, a dyrektor placówki postanowiła zwołać na czwartek kolejne spotkanie z nauczycielami.

Uczniowie wraz z rodzicami zwrócili się do nauczycieli w ZSZ nr 4, aby ci zawiesili strajk na czas klasyfikacji. Zwrócili się do strajkujących z poruszającym apelem.

- Prosimy was o zawieszenie strajku na czas klasyfikacji i nieutrudnianie nam przystąpienia do matury. Rozumiemy waszą walkę o zwiększenie nakładów na oświatę i wyższe płace, popieramy wasz strajk, jednak nie może się to odbywać naszym kosztem. My też mamy prawo do nauki, mamy plany na przyszłość i cena, jaką przyjdzie nam zapłacić w najgorszym scenariuszu, jest zbyt duża

- mówiła jedna z uczennic, odczytując apel do nauczycieli.

Jak informuje Radio Opole, rozmowom między nauczycielami a uczniami i ich rodzicami towarzyszyła napięta atmosfera. Nauczyciele na apel uczniów odpowiedzieli, że "protest w każdej chwili może zakończyć rząd" oraz że "jest im przykro" i "wiedzą, że strajk dotyka wszystkich".

Wśród rodziców pojawiły się głosy, że nauczyciele wykorzystują uczniów, aby szantażować rząd. Jeden z rodziców zapowiedział nawet, że możliwe będzie wejście na drogę sądową w tej sprawie. 

Brak klasyfikacji oznacza dla uczniów klas maturalnych powtórzenie roku. Cytowana przez Radio Opole szefowa opolskich struktur ZNP bierze w obronę strajkujących nauczycieli i podkreśla, że "rząd bierze protestujących na przetrzymanie". W ZSZ nr 4 strajkuje ok. 80 proc. kadry nauczycielskiej.