Wstrząsy uszkodziły budynki, infrastrukturę i spowodowały zakłócenia w transporcie lotniczym, drogowym i kolejowym. Ze względu na zniszczenia zamknięto międzynarodowy terminal lotniska w mieście Angeles na północ od Manili i odwołano kilkadziesiąt lotów.

Najbardziej ucierpiała prowincja Pampanga i jej stolica miasto Porac. Tam odnotowano większość ofiar śmiertelnych, z których cztery zginęły w gruzach centrum handlowego a trzy dalsze przygniotły walące się ściany domów.

Zespoły ratunkowe przeszukują gruzy budynków, pod którymi znajdują się ludzie.

Słychać, jak płaczą z bólu. Uratowanie ich nie będzie łatwe

 - mówi szefowa władz prowincji Lilia Pineda.

Epicentrum trzęsienia miało miejsce na wyspie Luzon - największej w archipelagu Filipin - ok. 60 km na północ od stolicy kraju, Manili.

Władze apelują do mieszkańców o zachowanie spokoju.

Apelujemy, aby zaprzestać szerzenia dezinformacji w mediach społecznościowych, bo może to spowodować niepotrzebny niepokój, panikę i stres

 - powiedział rzecznik prezydenta Salvador Panelo.

Filipiny znajdują się na terenie aktywnym sejsmicznie. Rocznie w tym kraju notowanych jest ok. 20 trzęsień ziemi, choć większość z nich nie powoduje wielkich zniszczeń.