Jego przeciwnik, urzędujący prezydent Petro Poroszenko otrzymał 25,3 procent poparcia.

- Póki nie jestem jeszcze prezydentem, mogę to powiedzieć. Zwracam się do mieszkańców wszystkich państw byłego Związku Sowieckiego: popatrzcie na nas – wszystko jest możliwe

– oświadczył.
 

Z kolei dotychczasowy prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zapewnił, że nie odchodzi z polityki "i będę bronił zdobyczy, które wywalczyliśmy".

- Nigdy się nie poddawaj – podkreślił Poroszenko w pierwszym wystąpieniu po porażce, które wygłosił w swoim sztabie wyborczym. Zapowiedział, że zadzwoni do swojego oponenta z gratulacjami.

- W przyszłym miesiącu odejdę ze stanowiska głowy państwa. Tak zdecydowała większość Ukraińców i ja przyjmuję tę decyzję. Opuszczę swoje biuro, lecz nie odejdę z polityki. Bo nasza ekipa ma obronić zdobycze, które wywalczyliśmy: europejską i euroatlantycką strategię, te cele, które są teraz zagrożone

 – powiedział ustępujący szef państwa.