Najważniejsze pytanie po tragicznym pożarze w katedrze Notre Dame brzmi: w jakim stanie jest konstrukcja budynku? Odpowiedzi próbowano szukać w programie "W Punkt" na antenie Telewizji Republika.

"Strażacy, już badając to pogorzelisko, mówili, że te mury są przepalone. To są mury z piaskowca, to kamień dość miękki. Notre Dame to jest jeden z najważniejszych zabytków europejskich i na pewno jej odbudowa jest ważna dla Francuzów, tak jak dla nas była ważna odbudowa Starego Miasta w Warszawie i Gdańsku. W sensie materialnym Francuzi nie będą mieli problemów. Mogą mieć jakieś problemy techniczne"

- mówił Czesław Bielecki, architekt.

Gość redaktor Katarzyny Gójskiej podkreślił, że pożar nie powinien wpływać na kulturę, podobnie jak inne zdarzenia.

"To bardzo ważne, żeby te mury zostały murami autentycznymi, a jeżeli nie będą mogły nieść tej konstrukcji, to trzeba będzie zrobić jakąś ukrytą konstrukcję. Apeluję o pewne otwarcie jakiegoś pewnego rozdziału. Nie możemy pozwolić na to, żeby barbarzyństwo niemieckie, sowieckie albo kataklizm czy zamach miały zniweczyć dzieła kultury"

- mówił.

Na pytanie, czy rzeczywiście jest możliwe wzmocnienie konstrukcji, Bielecki odpowiedział:

"Jest takie pojęcie w konserwacji zabytków - anastyloza. To znaczy, że rozbiera się jakieś elementy, numeruje, a potem składa z powrotem. Budowa i odbudowa zabytków jest skomplikowana, ale to wszystko jest inwentaryzowane. Nie mamy oporów. Można wielki projekt zrealizować w ciągu paru lat"

Jak dodał, Francuzi otrzymali wczoraj mocną lekcję.

"Polacy nie powinni Francuzom niczego wypominać, wydaje mi się, że wśród cnót ostrożności i odpowiedzialności nie stoimy na górze. Zarówno budowa, jak i ochrona istniejącego obiektu w czasie remontu, to jest problem wyobraźni. Dla Francuzów to lekcja ostrożności, kiedy takie dzieło sztuki nagle płonie z powodu braku ostrożności, wyobraźni, odpowiedzialności"

- zakończył.