W 1999 roku gol Solskjaera w doliczonym przez sędziego czasie gry zapewnił "ManU" wygraną z Bayernem Monachium 2:1. Chwilę wcześniej do remisu doprowadził Teddy Sheringham.

"Przez te wszystkie lata nie raz gratulowano mi tej bramki. To była najlepsza noc w moim życiu. Proszę, tylko nie mówcie o tym mojej żonie"

- 46-letni szkoleniowiec żartował na konferencji prasowej.

Manchester United w poprzedniej rundzie przed rewanżem był w jeszcze gorszej sytuacji, gdyż z Paris Saint-Germain przegrał na własnym terenie 0:2, a w stolicy Francji wygrał 3:1. Teraz do odrobienia będzie miał jednobramkową stratę. W ubiegłym tygodniu Barcelonie uległ 0:1.

"Wspomnienia z Paryża na pewno pomogą piłkarzom. Wiedzą już, że można odwrócić losy rywalizacji"

- podkreślił Solskjaer.

"Duma Katalonii" pewnie zmierza po kolejny tytuł mistrza Hiszpanii, więc trener Valverde w sobotę pozwolił odpocząć wielu kluczowym zawodnikom, co skończyło się bezbramkowym remisem z ostatnią w tabeli Huescą.

Solskjaer nie mógł sobie pozwolić na to samo przy okazji spotkania w Premier League z West Ham United (2:1), bo jego drużyna wciąż walczy o czwarte miejsce, które umożliwi ponowny występ w LM w przyszłym sezonie.

W kadrze na mecz z Barceloną znalazł się Alexis Sanchez, który od prawie miesiąca leczy kontuzję kolana. Chilijczyk w przeszłości bronił barw katalońskiego klubu, ale nie wiadomo, czy będzie miał okazję przeciwko niemu zagrać.

"Jeśli chodzi o skład, to zamierzam zaczekać do ostatniej chwili i zdać się na przeczucie"

- powiedział Norweg.

Początek meczu o godzinie 21.00