"Rozumiem postulaty związków zawodowych i oczekiwania ze strony części związków zawodowych, bo nie wszystkich.(...) Chcemy, żeby ten wzrost wynagrodzenia (dla nauczycieli) był wyższy, pokazaliśmy to w propozycji dotyczącej zmian zasad wynagradzania, tej, która zakłada zmianę pensum przy jednoczesnym dojściu np. dla nauczyciela dyplomowanego średniego wynagrodzenia do wysokości 8100 zł. (...) Gdybyśmy założyli takie wynagrodzenie, to jest to dużo większy wzrost, niż oczekują tego, ale nie zrobimy tego w ciągu jednego roku" 

– powiedziała wicepremier.

"Pan premier zaprosił do okrągłego stołu i w tej chwili okrągły stół będzie tym miejscem, w którym będziemy rozmawiać. Natomiast dla rządu ważne jest teraz przeprowadzenie egzaminów. Te egzaminy toczą się do środy, po świętach, w terminie, który poda pan premier będziemy rozmawiać przy okrągłym stole" 

– powiedziała.

Wicepremier podziękowała również nauczycielom, którzy podczas strajku pracują. "Proszę też nauczycieli, żeby uszanowali kolegów, którzy pracę podejmują, którzy są z dziećmi, bo słyszymy różne głosy, w jaki sposób ci nauczyciele są traktowani, a to są ludzie, którym należą się ogromne podziękowania. To, że egzaminy się odbywają to ich zasługa" – powiedziała.

Poniedziałek jest ósmym dniem strajku zorganizowanego w szkołach i przedszkolach przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych. Bierze w nim udział także część nauczycieli z oświatowej Solidarności i niezrzeszonych w związkach.