Na narkotyk natrafiono w ubiegłym tygodniu w trakcie przeszukania kontenera załadowanego torbami podróżnymi. Zdaniem celników przemytnicy posłużyli się tak zwaną metodą rip-off (dosłownie "zrywaj"), przy której zamiast misternego ukrycia kontrabandy w ładunku, umieszcza się ją w kontenerze w torbach niezbyt głęboko za towarem. Dzięki temu także podczas krótkiego postoju statku w porcie przestępcy mogą szybko i niejednokrotnie niepostrzeżenie przejąć zakazaną przesyłkę.

Statek z kokainą został załadowany w Urugwaju, a z Hamburga miał się udać do Antwerpii i dalej do Sierra Leone. Narkotyk był najprawdopodobniej przeznaczony na rynek europejski

- oświadczył rzecznik służb celnych.