Według Hughesa w związku z problemami z aerodynamiką przed pierwszymi treningami w Chinach Kubica jeździł bolidem z zamontowanymi częściami od samochodu Russella. Polak osiągał wtedy lepsze czasy od kolegi z zespołu Williamsa.

Po tych treningach w samochodzie Kubicy... wymontowano jednak podłogę oraz skrzydło. Zamontowano je na powrót u Russella. Efekt - Kubica stracił w wyścigu 16. sekund do Russella.

Należałoby w tym momencie przypomnieć, że - jak wcześniej informowała niezależna.pl - gdy obaj kierowcy jeździli jednym bolidem na testach w Bahrajnie, to Polak osiągał lepsze rezultaty.

Żeby mieć lepszy pogląd na sytuację kierowców Williamsa należy również zwrócić uwagę, że gdy Russell dostał możliwość jazdy na testach Mercedesem to... był najlepszy na torze. Uzyskał na testach w Bahrajnie lepszy rezultat niż chociażby Sebastian Vettel w Ferrari.

W świetle tych doniesień nie może dziwić frustracja ambitnego Kubicy. Polak na torze walczy nie z rywalami, ale z własnym bolidem. Jego celem nie jest jak najlepszy czas okrążenia, ale utrzymanie niestabilnego pojazdu na torze i nie rozbicie go o bandę.

Może to przypominać Kubicy sytuację sprzed lat, gdy jeździł w ekipie BMW Sauber, a team faworyzował Niemca - Nicka Heidfelda. Oczywiście nie jest to żadna nowość w świecie Formuły 1. Niejeden kierowca był traktowany gorzej od Polaka, często ze względów pozasportowych. Jednak marne to pocieszenie dla fanów Kubicy i samego kierowcy, który po heroicznej walce wrócił do królowej motorsportu, po dramatycznym wypadku.

Pozostaje mieć nadzieję, że Williams, który rozmienia na drobne swoją wypracowaną przed laty markę da Polakowi w tym sezonie samochód w którym będzie się mógł ścigać chociaż o przedostatnie miejsce. Liczenie na więcej byłoby niestety naiwnością.