Dziś rozpoczynają się egzaminy ósmoklasistów i będą trwały trzy dni. Ponad 377 tys. uczniów VIII klas szkół podstawowych z 12,7 tys. szkół w kraju rozpocznie dziś o godzinie 9 egzaminem z języka polskiego. Poniedziałek jest jednocześnie ósmym dniem ogólnopolskiego strajku nauczycieli.

6 maja mają rozpocząć się matury. Mogą się one zbiec w czasie z rozpoczętym w poniedziałek strajkiem nauczycieli.

Jacek Sasin przekazał dobrą informację, że – posiłkując się na informacjach z MEN – „wygląda na to, że we wszystkich szkołach egzamin ósmoklasisty powinien się odbyć”.

Jesteśmy po egzaminie gimnazjalnym, wielkie podziękowania dla wszystkich tych, którzy zaangażowali się w ten egzamin, dyrektorów, kuratorów, nauczycieli w tych szkołach, którzy postanowili jednak, że ten strajk jest ważny, ale mniej ważny niż bycie ze swoimi uczniami w czasie egzaminu. Podziękowania również dla woluntariuszy, bez których ten egzamin nie mógłby się odbyć

– mówił Jacek Sasin.

Jak podał, „zgłosiło się do MEN 8 tys. pedagogów, by pomóc przy egzaminie”.

"Zgłosiło się więcej osób, niż było potrzeba. To jest bardzo pozytywne, że te osoby, które mają przygotowanie pedagogiczne, ale nie są czynnymi nauczycielami poczuli się do tego by pomóc" – podał.

Minister Jacek Sasin przypomniał o słowach Sławomira Broniarza dotyczących braku promocji uczniów do kolejnej klasy.

Myślę, że kierownictwo ZNP od początku chciało doprowadzić do sytuacji szantażowania nie tylko rządu, ale i wszystkich uczniów i rodziców, brać ich za zakładników swojej akcji. Kiedy reakcja społeczna była bardzo nieprzychylna, wtedy się z tego wycofał, przeprosił, ale widać że te plany w dalszym ciągu są aktualne

– ocenił.

Szef KSRM dopytywany, czy możliwe jest również, że absolwenci liceów celowo nie zostaną dopuszczeni do matur, stwierdził, że o tym pomyśle strajkujący mówią od dawna.

"Myślę, że do tego nie dojdzie, podobnie, jak wszyscy byliśmy straszni tym widmem, że nie dojdzie do egzaminu gimnazjalistów i ośmioklasistów, a udało się dzięki odpowiedzialności również części środowiska nauczycieli je przeprowadzić" - powiedział Sasin.

Zapewniał, że rząd jest gotowy do negocjacji ze strajkującymi w każdej chwili.

„Jeśli tylko ZNP będzie gotowy rozmawiać i zawrzeć porozumienie, to jesteśmy gotowi w każdym momencie usiąść do negocjacji, nawet dzisiaj, za godzinę” – stwierdził.

Szef KSRM ocenił również, że nie ma sporu z nauczycielami, co do ich głównego celu - wyższych zarobków, ale co do sposobu jego realizacji.

Sasin podał, że jest pomysł na kolejne tury negocjacji z nauczycielskimi związkami zawodowymi. W tej chwili mówimy o dwóch obszarach tych negocjacji.

- Pierwszy to jest obszar doraźny, tu i teraz, jest przygotowane porozumienie, które zostało podpisane przez oświatową „Solidarność” i ono jest aktualne dla pozostałych związków zawodowych, o to jest 15 proc podwyżka – mówił.

„ZNP upiera się przy 30 proc.. My proponowaliśmy spotkanie się gdzieś pośrodku. Te 15 proc. jest tą ofertą, która jest bardzo realna. To jest realna podwyżka średnio dla nauczyciela ponad 500 zł brutto. To jest tyle, ile możemy sobie w tej chwili pozwolić. Tutaj ani złotówki więcej po prostu nie możemy w tych negocjacjach na stole położyć, bo byłoby to nieodpowiedzialne. Oznaczałoby to po prostu zawieranie pewnych wirtualnych zobowiązań, których nie bylibyśmy w stanie zrealizować"

– powiedział w rozmowie z Katarzyną Gójską w „Sygnałach Dnia” radiowej Jedynki.

Sasin był także pytany o propozycję premiera w sprawie organizacji okrągłego stołu.

"Myślę, że w tym tygodniu pan premier zaproponuje bardzo konkretne daty, miejsce, skład tych rozmówców, którzy przy tym okrągłym stole powinni zasiąść, bo to nie powinni być tylko: rząd, pracodawcy, nauczyciele, ale także rodzice, bo rodzice i uczniowie w tym systemie edukacji, to jest fundament"

- dodał.