To dla nas bardzo ważna chwila. Najważniejsze, że (Dobrila) czuje się dobrze 

- powiedział serbski minister ochrony środowiska Goran Trivan, który na belgradzkim lotnisku powitał Dobrilę wraz z tureckim ambasadorem Tanju Bilgicem.

Cieszę się, że ta operacja zakończyła się pomyślnie. (...) Jeśli Dobrila wróci kiedyś do Turcji, z chęcią się nią zaopiekujemy 

- dodał dyplomata.

Roczną samicę sępa płowego, który w Serbii uznany jest za gatunek chroniony, pod koniec zeszłego roku znaleźli tureccy żołnierze przy granicy Turcji i Syrii.

Jak powiedział Bilgic, ptak został wyleczony przez weterynarzy i wypuszczony na wolność, jednak wkrótce, w miejscu oddalonym od pierwszego o ponad 100 km, znaleźli go pasterze. Dobrila cierpiała z powodu zimna i stało się jasne, że nie jest w stanie wrócić do domu o własnych siłach.

Nie jest jasne, dlaczego Dobrila zawędrowała tak daleko.

Po przylocie zwierzę zostanie zbadane, a następnie powróci do rezerwatu Uvac w południowo-zachodniej Serbii, gdzie żyje licząca ok. 500 sępów płowych. Początkowo Dobrila zostanie w klatce, by zdążyła przystosować się do nowych warunków i nauczyła samodzielnie zdobywać pożywienie.

Jak pisze agencja Reutera, młode sępów płowych zakładają gniazda na klifach i żywią się padliną zwierząt. Młode często wędrują do czasu osiągnięcia dojrzałości, po czym wybierają swoją kolonię i w niej osiadają. Są w stanie pokonywać wielkie odległości; ptaki znaczone w Serbii widziano m.in. w Izraelu i Iraku.