Na finiszu rundy zasadniczej pozostało kilka znaków zapytania. Wciąż nierozstrzygnięta jest m.in. kwestia pierwszej i ostatniej lokaty w tabeli, poza tym są jeszcze trzy wolne miejsca w tzw. grupie mistrzowskiej.

Po zakończeniu sobotniej kolejki drużyny utworzą dwie ośmiozespołowe grupy (bez dzielenia punktów), a następnie rozegrają jeszcze po siedem meczów - po jednym z każdym z rywali. Jest o co walczyć, bowiem po cztery najlepsze zespoły grup mistrzowskiej i spadkowej (czyli z miejsc 1-4 oraz 9-12) zagrają w fazie finałowej cztery spotkania u siebie, a trzy na wyjeździe.

Po 29. kolejce Lechia ma 60 punktów i o trzy wyprzedza Legię. Broniący tytułu stołeczny zespół teoretycznie może jeszcze wyprzedzić ekipę Piotra Stokowca. W obu meczach między tymi zespołami padł remis 0:0, więc zdecyduje bilans bramkowy z całego sezonu zasadniczego. Tutaj lepsza jest Lechia - plus 22 (43-21), natomiast Legia - plus 15 (45-30). Warszawski zespół musiałby więc wygrać wysoko w sobotę i liczyć na porażkę gdańszczan.

Podopieczni Aleksandara Vukovica podejmą Pogoń, która nie wygrała trzech poprzednich meczów, natomiast Lechię czeka trudne wyjazdowe starcie z silną w tym roku Cracovią. "Pasy" wygrał sześć ostatnich spotkań na swoim obiekcie.

Zespół Stokowca do rywalizacji w Krakowie przystąpi podbudowany środowym awansem do finału Pucharu Polski - wygrał w Częstochowie 1:0 z liderem 1. ligi Rakowem.

Pewne gry w czołowej ósemce są na razie: Lechia (60), Legia (57), Piast Gliwice (50), Cracovia (45) i KGHM Zagłębie Lubin (44).

Wprawdzie lubinianie mają identyczny dorobek punktowy jak szósta Jagiellonia, ale ekipa z Białegostoku (również finalista PP) w sobotę gra w Poznaniu z ósmym Lechem. Tylko jedna z tych drużyn może wyprzedzić "Miedziowych".

O trzy wolne miejsca w grupie mistrzowskiej walczą - oprócz Jagiellonii (44), Pogoni (43) i Lecha (43) - dziewiąta Wisła Kraków (42) i dziesiąta Korona (40), jednak szanse kielczan, którzy zagrają na wyjeździe z pewnym trzeciej lokaty Piastem, są tylko matematyczne. Musieliby nie tylko zwyciężyć, ale także liczyć na korzystne dla nich rozstrzygnięcia w trzech innych spotkaniach.

Drużyny od 11. lokaty w dół na pewno zagrają w grupie spadkowej. Są nimi: Śląsk Wrocław (31 pkt), Miedź Legnica (31), Arka Gdynia (28), Górnik Zabrze (28), Wisła Płock (27) i Zagłębie Sosnowiec (24).

W sobotę rozstrzygnie się kwestia ostatniej lokaty. Zamykający tabelę beniaminek z Sosnowca zagra u siebie z Wisłą Płock, do której traci trzy punkty. Awansować na 15. pozycję będzie mu jednak trudno, ponieważ jesienią przegrał z "Nafciarzami" na wyjeździe 0:2.

VAR tylko na czterech stadionach

Z uwagi na to, że 30. kolejka odbędzie się o jednej porze, nie da się skorzystać z systemu VAR na każdym stadionie. Jak poinformował PZPN, możliwość wideoweryfikacji będzie dostępna na czterech meczach: Arki z Miedzią, Cracovii z Lechią, Legii z Pogonią oraz Zagłębia Sosnowiec z Wisłą Płock.

Program 30. kolejki:

sobota, 13 kwietnia (wszystkie o godz. 18)

Cracovia - Lechia Gdańsk     (sędzia Krzysztof Jakubik, Siedlce)
Legia Warszawa - Pogoń Szczecin     (Wojciech Myć, Lublin)
Arka Gdynia - Miedź Legnica         (Piotr Lasyk, Bytom)
Lech Poznań - Jagiellonia Białystok (Bartosz Frankowski, Toruń)
KGHM Zagłębie Lubin - Wisła Kraków  (Paweł Raczkowski, Warszawa)
Piast Gliwice - Korona Kielce       (Jarosław Przybył, Kluczbork)
Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze       (Tomasz Kwiatkowski, Warszawa)
Zagłębie Sosnowiec - Wisła Płock    (Daniel Stefański, Bydgoszcz)