Rządowy dekret dotyczący walki ze zjawiskiem uchylania się od pracy, uchwalony przez Izbę Deputowanych i skierowany do Senatu przewiduje, że przy wejściu do szkół w całym kraju zostaną zainstalowane urządzenia, które na podstawie odcisków palców będą rejestrować godziny pracy dyrektorów. Kontroli biometrycznej mają podlegać wszystkie osoby z kadry kierowniczej urzędów i instytucji administracji publicznej, a wśród nich szefowie placówek oświatowych.

- To niesprawiedliwe upokorzenie

 - mówią dyrektorzy szkół, cytowani przez włoską prasę.

Wystosowali list protestacyjny do Senatu oraz wicepremierów Luigiego Di Maio - ministra pracy i Matteo Salviniego - szefa MSW, w którym napisali, że zapisane w dekrecie kroki świadczą o "poważnym braku zaufania, jeśli nie o jawnej wrogości" wobec nich.

- Zwracamy uwagę na to, że chodzi o 42 tysiące budynków szkolnych, nie mówiąc o placówkach, które mają więcej oddziałów

- powiedział Mario Rusconi z krajowego stowarzyszenia dyrektorów szkół.

Następnie dodał:

- Chciałbym nie tylko wiedzieć, skąd znajdą się na to pieniądze, ale także zastanawiam się, dlaczego chce się wystawić w ten sposób kadrę kierowniczą na pośmiewisko, jakby ludzie ci nie spełniali swych obowiązków, jakby byli leniami fałszującymi karty zegarowe.

Stowarzyszenie twierdzi, że na mocy dekretu dojdzie do paradoksu; za taki uważa to, że osoby mające funkcje kontrolne same muszą podlegać takim samym kontrolom.

Dyrektorzy szkół argumentują ponadto, że czas spędzony w gabinecie nie ma żadnego znaczenia, a ich praca nie jest obłożona żadnymi wymogami dotyczącymi wymiaru godzin.

Obowiązek poddania się kontroli uznano za niepotrzebny i mający znamiona "szykan".

Argumenty te odrzuciła minister do spraw administracji publicznej, autorka projektu dekretu Giulia Bongiorno, która oświadczyła, że proponowane rozwiązania są "błędnie odczytywane". Wyjaśniła, że celem rządu jest uczynienie pracy dyrektorów szkół "bardziej przejrzystą" .

- Tu nie chodzi o obowiązek określonego godzinowego wymiaru pracy w tygodniu, ale o wykorzystanie technologicznie zaawansowanych narzędzi identyfikacji

 - dodała minister.

Podkreśliła, że kontrola biometryczna nie jest "krokiem represyjnym". Zarazem Bongiorno przypomniała, że dyrektorzy szkół są kontraktowymi kierownikami instytucji publicznych.