Schachmann objął prowadzenie w imprezie po rozpoczynającej wyścig jeździe na czas i nadal imponuje formą. Trzykrotnie sięgał po zwycięstwo etapowe, tylko jeden odcinek zakończył się zwycięstwem Francuza Juliana Alaphilippe'a (Deceuninck-Quick Step). Ten ostatni uczestniczył w środę w tej samej kraksie co Kwiatkowski i nie przystąpił do czwartkowego etapu.

Warunki do ścigania w Kraju Basków są w tym roku wyjątkowo trudne. Trasy prowadzą przez górzyste tereny, a dodatkowo w czwartek kolarze rywalizowali w ulewnym deszczu. Podobnie jak dzień wcześniej na ostatnich kilometrach doszło do kraksy, tym razem ucierpiał w niej m.in. Aleksiej Łucenko z Astany. Końcówka prowadziła pod górę, z czego skorzystała czwórka zawodników decydując się na wcześniejszy atak. Zapoczątkował go Brytyjczyk Adam Yates (Mitchelton-Scott), ale na mecie szybsi byli jego współtowarzysze ucieczki - Schachmann kolejny raz potwierdził swe sprinterskie kwalifikacje wyprzedzając młodego Słoweńca Tadeja Pogacara (Team Emirates). Sekundę po nich na metę wpadli Duńczyk Jakob Fuglsang (Astana) i Yates.

Michał Kwiatkowski, który jeszcze w środę wieczorem zapewniał w mediach społecznościowych, że "jest OK" i stanął w czwartek na starcie, podczas jazdy odczuwał jednak mocno skutki upadku i w efekcie zdecydował się zejść z roweru na około 100 kilometrów przed metą. Jak poinformowała ekipa Sky, Polak ma szybko wrócić na rower i realizować swój program startowy. W najbliższych planach mistrza Polski jest udział 21 kwietnia w wyścigu Amstel Gold Race (który wygrał w 2015 roku), a następnie w słynnym klasyku Liege-Bastogne-Liege.