O wyroku, jaki zapadł w tej sprawie w środę przed Sądem Rejonowym Gdańsk-Południe poinformowała dzisiaj rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, Grażyna Wawryniuk.

Wyjaśniła, że poza karą 2 lat i 8 miesięcy pozbawienia wolności i 6-letnim zakazem prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, sąd zdecydował też, że oskarżony powinien wpłacić świadczenie pieniężne w kwocie 8 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Wawryniuk podkreśliła, że wyrok w tej sprawie jest nieprawomocny.

Według gdańskiej prokuratury Dominik W. 25 lutego ub.r., nie mając do tego uprawnień i będąc nietrzeźwy (w chwili zatrzymania miał w wydychanym powietrzu nie mniej niż 2,08 promila alkoholu), jechał autem jedną z ulic w Gdańsku-Oruni. Kierowany przez niego golf poruszał się od lewej do prawej krawędzi jezdni, wjeżdżał na chodniki, zmuszając pieszych do ucieczki, uderzał też w inne pojazdy. Miał też znieważyć policjantów, którzy go zatrzymali i stosować przemoc wobec ochroniarza, który próbował to zrobić.

Prokuratura oskarżyła Dominika W. o popełnienie pięciu czynów, z których najpoważniejszy to "sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu drogowym". Oskarżono go też o znieważenie policjantów i zmuszanie ich do "odstąpienia od czynności służbowych" oraz użycie przemocy i gróźb wobec ochroniarza, który próbował go zatrzymać. Za takie czyny kodeks karny przewiduje karę do 12 lat więzienia.

W śledztwie i przed sądem W. przyznał się do prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości i do uszkodzenia jednego pojazdu. Nie przyznał się do pozostałych zarzuconych mu czynów.

Dominik W. jest synem Przemysława Wałęsy (syna Lecha Wałęsy), który zmarł w styczniu 2017 r.