Od głośnego debiutu na festiwalu w Opolu minęły niecałe trzy lata, a  Twoje nazwisko dołączyło do ścisłej czołówki polskich wokalistek. Jak wspominasz tamten czas, w którym Twoja kariera nabrała tak szybkiego tempa?

Ten czas jest bardzo aktualny. Zawrotne tempo, które wtedy rozpoczęło się w moim życiu, nadal jest tak bardzo zawrotne, a może i jeszcze bardziej. Także nie mam co wspominać (śmiech). Ostatnie 3 lata to niesamowita przygoda i jazda bez trzymanki. Mam w sobie ogrom wdzięczności.

Zanim Twoje piosenki podbiły listy przebojów, ciężko pracowałaś na swój sukces, m.in. uczestnicząc w kilku programach typu „talent show”. Co sprawiło, że nie poddałaś się po pierwszych niepowodzeniach? Czy Twoim zdaniem, uczestnictwo w takim programie jest dziś jedyną drogą, by młody muzyk mógł zaistnieć w Polsce dla szerszej publiczności?

Byłam dzieckiem, które miało w sobie wiele odwagi, ale też wiele brawury i charyzmy. Gdy tylko upadałam, natychmiast się podnosiłam i tak w kółko. Dziecięca naiwność i wiara w marzenia są silniejsze niż zdrowy rozsądek czy zastanawianie się nad tym co wypada, a co nie. Natomiast czy uważam, że to jedyna droga? Absolutnie tak nie uważam. Najważniejsza jest ciężka praca, pokora i pomysł na siebie. Trzeba przede wszystkim wiedzieć czego się chce i dążyć do stworzenia czegoś swojego - bo to właśnie to nas określa. Nasze płyty, nasze kompozycje, teksty. To co chcemy powiedzieć przez naszą twórczość.

Single „Nie dobiję się do ciebie” i „Szarówka”, które promują Twoją nową płytę, nieco odbiegają stylistycznie od tego, co zaproponowałaś na debiutanckim krążku „A kysz!”. Mamy tu zdecydowanie więcej elektroniki. Czy to jest kierunek,  w którym będziesz teraz podążać?

''Nie dobiję się do ciebie'' to utwór zdecydowanie najbardziej elektroniczny z całej płyty. Album na pewno jest troszkę bardziej elektroniczny, ale jednak zbyt bardzo kochamy organiczne brzmienia - żywe bębny i gitarowe riffy - by się od nich odwrócić. To jest bardzo nasze. Chcieliśmy jedynie poeksperymentować z syntezatorami.  Rozwijamy się. Pisząc ''Akysz'' miałam 20 lat, pisząc ''Helsinki'' 26 lat. Na tym etapie życia to przepaść. Proces tworzenia pierwszej płyty, wszystko to co działo się dookoła tego procesu w moim życiu prywatnym ... to zrobiło ze mnie kobietę!

Chętnie bierzesz udział w koncertach charytatywnych - można było Cię posłuchać podczas trasy „Betlejem w Polsce”, występowałaś również na koncercie u ojców dominikanów na warszawskim Służewie. Czy to oznacza, że wiara jest dla Ciebie w jakiś sposób ważna?

Jestem osobą wierzącą więc tak, jest ważna.

Twój mąż również jest muzykiem. Wcześniej grał w zespole Cała Góra Barwinków, teraz towarzyszy Ci w zespole. Czy wspólna pasja jest ułatwieniem, czy raczej przeszkodą w codziennym życiu?

Dla nas to coś wspaniałego! Razem gramy, razem podróżujemy. Ten układ w naszym przypadku jeszcze bardziej nas do siebie zbliża. Jesteśmy do siebie tak bardzo podobni, tak wiele nas łączy. Chyba jesteśmy dla siebie stworzeni. Albo na siebie skazani (śmiech).

Czy byłaś kiedyś w Wilnie? Czy chciałabyś tu kiedyś wystąpić?

Niestety nigdy nie byłam, ale bardzo bym chciała odwiedzić to miasto! W kółko tylko słyszę jak pięknie tam jest ... mam ogromną nadzieję, że będę miała okazję zobaczyć Wilno i to szybko! A może i nawet zagrać koncert - to byłby ogień!

Daria Zawiałow (ur. 18 sierpnia 1992 r. w Koszalinie)
Wokalistka, kompozytorka i autorka tekstów. W wieku siedmiu lat wystąpiła w popularnym w latach 90. programie „Od przedszkola do Opola”. Występ ten okazał się proroczy, bo już jako nastolatka, w 2009 r. zaśpiewała na Festiwalu w Opolu w konkursie „Debiuty”. W 2016 wróciła na opolską scenę z własną piosenką pt. „Malinowy chruśniak”. Utwór stał się przebojem, który doczekał się prawie 4 mln wyświetleń w serwisie YouTube. Jej debiutancki krążek „A kysz!” okazał się bestsellerem. Podobną furorę zrobił cover piosenki Wojciecha Młynarskiego pt. „Jeszcze w zielone gramy” stworzony na potrzeby filmu Kingi Dębskiej „Plan B”. W marcu 2019 ukazał się drugi album Darii Zawiałow pt. „Helsinki”. W 2016 r. piosenkarka poślubiła gitarzystę Tomasza Kaczmarka.

Wywiad z Darią Zawiałow ukazał się w "Kurierze Wileńskim" z 30 marca 2019 r. Publikujemy go dzięki uprzejmości magazynu.