Kościół przenikają dziś potężne wstrząsy. W miejsce marksizmu i komunizmu pojawił się liberalny nihilizm, przybierający się w różne szaty, od centrystycznych po skrajnie lewicowe. Jego fundamentem stał się relatywizm, który w polityce zaczęto traktować jako podstawową wartość demokracji. Niezwykle ważne jest, że w Kościele są wierni, którzy rozumieją, iż klęska przyjdzie z wewnątrz, nie z zewnątrz Kościoła. Piszą tak:

Dlaczego właśnie teraz? Dlaczego robimy to w czasach, gdy wciąż tyle jest w świecie entuzjazmu związanego z pontyfikatem papieża Franciszka? Przyczyna jest dość prosta, uważamy, że obecnie życie Kościoła wypełniają coraz bardziej niepokojące pomruki, wstrząsy i obawy. Niestety, nie są to jedynie zwykłe napięcia między Kościołem i światem. Teraz źle się dzieje w samym Kościele, wśród ludzi przyznających się do wiary, a z wnętrza Kościoła wychodzą zgorszenia, niejasności i afery. Wydaje się bowiem, że przyszły czasy, o których mówił Benedykt XVI w 2010 r. w drodze do Fatimy: »największe prześladowanie Kościoła nie przychodzi od jego nieprzyjaciół zewnętrznych, lecz rodzi się z grzechu w Kościele«. Chodzi więc o niewiarę, zepsucie, obojętność, które w różny sposób zaczynają o sobie dawać znać w wielkiej społeczności Kościoła i naszych mniejszych społecznościach kościelnych. Tylko w ostatnich kilkunastu miesiącach nastąpiło jakieś groźne przyspieszenie autodestrukcji życia katolickiego.

Książka jest cyklem 14 wywiadów przeprowadzonych przez Pawła Milcarka i Tomasza Rowińskiego z duchownymi oraz osobami świeckimi mocno zaangażowanymi w życie Kościoła. Każdy rozdział poprzedza sformułowanie problemu nękającego Kościół katolicki, a po niej następuje podsumowanie, czasem pojawiają się pomysły rozwiązań.

Książka wpisuje się w powszechną dyskusję o funkcjonowaniu Kościoła katolickiego w Polsce. Porusza trudne tematy, również o nadużyciach duchownych. Potrzeba ich wyjaśnienia ostatnio nasiliła się w Polsce. Równocześnie społeczeństwo polskie głęboko przeżywało Światowe Dni Młodzieży w Panamie – znak radosnego i pięknego chrześcijaństwa doświadczanego przez ludzi młodych, znak wiosny Kościoła. Oznacza to, że wielu młodych potrzebuje Kościoła oczyszczonego, przyjaznego i miłującego. Nie można już dłużej tłumaczyć napięć i skandali niechęcią laicyzujących się społeczeństw do wiary i instytucji Kościoła. Cytując Benedykta XVI:

Największe prześladowanie Kościoła nie przychodzi od jego nieprzyjaciół zewnętrznych, lecz rodzi się z grzechu w Kościele.

Równocześnie toczy się fundamentalna dyskusja o przyszłości wiary i jej przeżywaniu, o formowaniu katolickiego światopoglądu, o kształceniu i formowaniu duchownych, o uczestnictwie instytucji Kościoła w edukacji dzieci i młodzieży.