O świcie 8 kwietnia 1943 roku kolonię Brzezina zaatakowało silne zgrupowanie UPA, które w nocy otoczyło miejscowość, wsparte przez ludność ukraińską ze wsi Hranie i Tryputnie. Samoobrona polska nie zdołała stawić oporu. Zabudowania kryte strzechą zapaliły się od ostrzału amunicją zapalającą. Polaków mordowano bez względu na płeć i wiek za pomocą broni białej (siekiery, widły, noże, bagnety), do uciekających strzelano. Niektóre ofiary torturowano przed śmiercią. Zabito około 130 osób, 15 było rannych, 20 osób zdołało zbiec. Zabudowania wsi zostały doszczętnie spalone.

Łytwyńczyk, obok Dymytra Klaczkowskiego – dowódcy UPA-Północ – był jednym z głównych organizatorów zbrodni na polskiej ludności Wołynia. Napady dowodzonego przez niego oddziału cechowały się szczególną brutalnością.

Łytwyńczuk kierował m.in. zbrodnią na ok. 170 Polakach, popełnioną przez UPA w nocy z 26 na 27 marca 1943 roku we wsi Lipniki. Dowodził także pacyfikacją osiedla Janowa Dolina 23 kwietnia 1943 roku – w wyniku mordów przeprowadzonych przez UPA w Wielki Piątek życie straciło ok. 600 Polaków.

Według Grzegorza Motyki Janowa Dolina została ostrzelana z broni maszynowej i ręcznej; osobne grupy szturmowe podpalały kolejne domy lub wrzucały do nich granaty. Uciekający Polacy byli zabijani strzałami z broni palnej lub siekierami, być może również widłami, według wspomnień Janiny Pietrasiewicz-Chudy także nożami, zaś część dzieci wbito na pale. Inni zginęli w płomieniach lub udusili się dymem w piwnicach, gdzie usiłowali się schronić. Następnie upowcy podpalili szpital, po uprzednim wyniesieniu z niego pacjentów narodowości ukraińskiej. Trzyosobowy personel szpitala został zamordowany siekierami, natomiast polscy pacjenci zginęli w płomieniach, lub według innej wersji również zostali zabici przed budynkiem

Od 1945 roku Łytwyńczuk zarządzał Północno-Zachodnim Krajem OUN „Chmelnyćkyj”.

Zginął na przełomie 1951 i 1952 roku wysadzając się w bunkrze, otoczonym przez siły NKWD.