„Sławomir Broniarz, szef Związku Nauczycielstwa Polskiego, konsultuje swoje decyzje z liderami opozycji i bywa w siedzibie Platformy Obywatelskiej”

– stwierdził niedawno wicemarszałek Senatu Adam Bielan.

Przypomniał, również że Związek należał kiedyś do SLD i miał swoich parlamentarzystów.

Dziś rozpoczął się protest, który przez niektórych traktowany jest jako polityczny. Nie da się ukryć, że zbiegł się on z kampanią wyborczą. W maju wybory do europarlamentu, jesienią do parlamentu krajowego.

Sławomir Broniarz nie raz pojawiał się na wydarzeniach typowo politycznych, organizowanych przez partie opozycyjne bądź stowarzyszenia nieprzychylne rządowi.

I tak internauci przypominają, że szef ZNP był m.in. na konwencji Platformy Obywatelskiej, czy proteście KOD - ramię w ramię z politykami opozycji.

Marcin Horała przytoczył słowa Broniarza z 2011 roku. Jak mówił wówczas o 3,8 proc. podwyżkach dla nauczycieli?

Związek dostrzega wysiłki premiera w dążeniu do wzrostu płac nauczycieli

- powiedział.

A dziś przewodniczący Broniarz już nie dostrzega tych wysiłków? Warto przypomnieć, że gdy wypowiadał te słowa, premierem był Donald Tusk, rządziła Platforma Obywatelska i PSL. Teraz rządzi PiS, premierem jest Mateusz Morawiecki.

Wisienką na torcie okazuje się wypowiedź Rafała Trzaskowskiego ze stycznia tego roku. Jak czytamy na Twitterze „cała gra Broniarza była dogadana już dawno”.

23 stycznia Rafał Trzaskowski pytany w Polsat News o obiecane podwyżki dla nauczycieli mówił:

"Była decyzja, by je wprowadzić od tego miesiąca, ale Związek Nauczycielstwa poprosił nas o chwilę zwłoki"

– przyznał prezydent Warszawy.