Jak możemy przeczytać w najnowszym wydaniu tygodnika „Die Zeit”, „szef MSW Horst Seehofer nie kryje zadowolenia". W ubiegłym roku bowiem w Niemczech "wniosek o azyl złożyło 161 tys. osób – cztery i pół razy mniej niż w 2016 roku". "Minister twierdzi, że rząd zrealizował swój cel – liczba imigrantów wykazuje tendencję spadkową i jest znacznie niższa od ustalonej w umowie koalicyjnej maksymalnej granicy 180 – 220 tys.”

Zdaniem autorów tekstu liczby podawane przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nie są jednak „całą prawdą” i w rzeczywistości nie wiemy, ilu imigrantów tak naprawdę przyjeżdża do Europy.

I cytują posła CDU Armina Schustera twierdzącego, iż "należy przyjrzeć się bliżej ludziom, którzy niepostrzeżenie dostali się do Unii Europejskiej i przebywają w niej nielegalnie”. Opinię posła potwierdzają liczni eksperci w MSW, w służbach, w Komisji Europejskiej stwierdzając, że imigracja poza trybem azylowym, nieuwzględniana w żadnych statystykach, wzrasta „z zawrotną prędkością”.

"Kto szuka pracy, ten nie ma zamiaru zostać w Bułgarii, Grecji czy Hiszpanii"

– czytamy w „Die Zeit”. W dodatku coraz trudniej jest dostać oficjalne pozwolenie na pracę w UE. Liczba migrantów z Afryki, którzy przyjechali do UE z pozwoleniem na pracę, zmniejszyła się z latach 2011-2017 o połowę. „Kto chce zarobić w Unii, ten szuka innych dróg” – piszą autorzy.

Nikt nie wie, ilu naprawdę jest nielegalnych imigrantów. Franck Duevell z Niemieckiego Ośrodka Badań nad Integracją i Migracją twierdzi, że rocznie armia „nielegalnych” powiększa się o kilkadziesiąt tysięcy osób.

Ostatni wiarygodny szacunek pochodzi z roku 2009. Wówczas mowa była o 300 – 500 tys. nielegalnych. Ich liczba wzrosła, ale ciągle jeszcze nie przekroczyła miliona – twierdzi ekspert.    

Dziennikarze „Die Zeit” stwierdzają, że do „największych niespodzianek” europejskiej polityki migracyjnej należy fakt, iż żaden inny kraj nie wydał obywatelom spoza UE tylu pozwoleń na pracę i pobyt co Polska.

„Rządzona przez prawicowo-populistyczny PiS Polska, która twardo odmówiła zgody na kwotowe przyjęcie uchodźców z Syrii, Afganistanu czy Erytrei, otworzyła szeroko drzwi dla wschodnich sąsiadów”

– piszą autorzy. Lwią część, ponad jeden milion, imigrantów stanowią Ukraińcy. Odpowiada to 18,7 proc. nowoprzybyłych w całej UE.

Z danych polskiego ministerstwa pracy wynika, że w 2017 roku wystawiono obywatelom Ukrainy 845 tys. wiz uprawniających do podjęcia pracy i 192 500 pozwoleń na pracę.

Większość z nich przyjeżdża do pracy sezonowej, kursuje między Polską a Ukrainą. Wielu nie pojawia się jednak w zakładach pracy, które deklarują gotowość do zatrudnienia cudzoziemców, bądź otrzymały pozwolenie na ich zatrudnienie.

Kontrola przeprowadzona w 48 firmach wykazała, że 72 proc. osób, które przyjechały do Polski, nie zgłosiło się do firm, w których miały podjąć pracę. Te osoby pracują prawdopodobnie na czarno, gdzie można więcej zarobić, lub wyjechały dalej na Zachód, głównie do Niemiec.