Informacja o możliwej sprzedaży Polsce myśliwców znalazła się w raporcie wiceadm. Mathiasa Wintera, który przesłał dokument do przedstawicieli Izby Reprezentantów. Wojskowy, który odpowiada w Pentagonie za kwestie dotyczące samolotów F-35, podkreślił, że rząd Stanów Zjednoczonych odpowie na wszystkie oficjalne wnioski dotyczące warunków zakupu myśliwców. Wiadomo, że Waszyngton sonduje możliwość rozszerzenia programu sprzedaży F-35 nie tylko o Polskę, lecz także innych sojuszników, m.in. Rumunię, Hiszpanię, Singapur czy Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Samolot F-35 jest zdolny do wykonywania misji bliskiego wsparcia, bombardowań i typowo myśliwskich zadań walki powietrznej. Osiąga prędkość 1.6 Macha (1931 km/h), jego zasięg wynosi 2200 km, a operować może na pułapie 15 tys. metrów. Jednostki posiadają łącznie sześć węzłów, pod które można podczepić uzbrojenie o wadze do 8100 kg. Producent F-35, amerykański koncern Lockheed Martin, wytwarza je w trzech wersjach i dostarcza armii amerykańskiej oraz partnerom zagranicznym, w tym Wielkiej Brytanii, Japonii i Korei Południowej. Jesienią ub.r. na zakup 34 tego typu samolotów zdecydowała się Belgia. Kontrakt opiewający na ponad 4,5 mld dol. ma zostać zrealizowany po 2023 r. Myśliwce F-35 zastąpią w belgijskich siłach powietrznych wysłużone jednostki F-16.

Warto przypomnieć, że już kilka tygodni temu o konieczności zakupu myśliwców piątej generacji dla polskiej armii mówił szef MON Mariusz Błaszczak. Z informacji podawanych przez resort wynika, że planowany jest zakup 32 takich samolotów w ramach programu operacyjnego pod kryptonimem „Harpia”.

Cały tekst w weekendowej "Gazecie Polskiej Codziennie"