Polskie doświadczenie parlamentarne jest dobrą podstawą pełnienia tego typu funkcji, pozwala na zebranie różnych punktów widzenia oraz prowadzenie swobodnej i demokratycznej debaty. Omawiając zagrożenia na południu i wschodzie granic Unii Europejskiej, starałam się należytą uwagę poświęcić zagrożeniom dla naszego regionu, stąd cykliczne w agendzie SEDE punkty dotyczące nie tylko Gruzji czy Ukrainy, ale również bezpieczeństwa Morza Bałtyckiego oraz militaryzacji Obwodu Królewieckiego.
- tak Anna Fotyga podsumowała pięć lat przewodniczenia SEDE.

Zwracając uwagę na wyzwania i zagrożenia, z którymi musiała zmierzyć się w ostatnim czasie Europa, Anna Fotyga podkreśla wyzwania w dziedzinie bezpieczeństwa.

Istotnym wyzwaniem było przyspieszenie inicjatyw w dziedzinie Wspólnej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony. Zwolennikom integracji w tej dziedzinie zawsze przypominałam, iż warunkiem dalszej integracji jest wspólne postrzeganie wyzwań w dziedzinie bezpieczeństwa. Stąd duży nacisk kładłam na współpracę Unii Europejskiej z NATO oraz Stanami Zjednoczonymi i Kanadą.
- mówiła przewodnicząca SEDE Anna Fotyga.

Z kolei Pedro Serrano, zastępca sekretarza generalnego Europejskiej Służbie Działań Zewnętrznych mówił, że „olbrzymie wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć, w zasadzie nie różnią się od tych, które stały przed nami pięć lat temu”. Wskazywał, iż zasadniczą różnicą jest posiadana większa świadomość:

Wiemy, czym są, w jaki sposób są ze sobą powiązane, ale także jak na nie należy odpowiadać.
- mówił.

Serrano mówił, że aby poradzić sobie ze stojącymi przed UE kompleksowymi wyzwaniami należy zmobilizować całą energię Unii oraz państw członkowskich. Podkreślał, że jeśli UE chce być skuteczna w radzeniu sobie z wyzwaniami, to musi przejść do bardziej aktywnego zaangażowania międzynarodowego, gdyż wielu wyzwań nie uda się rozwiązać tylko wewnątrz UE. Wymienił tutaj terroryzm, zorganizowaną przestępczość, czy niekontrolowaną migrację.
 
Unia jest otoczona przez kryzysy.
- mówił Serrano.

W 2011 r. wybuchła arabska wiosna, która przełożyła się na kryzys na Bliskim Wschodzie, w Syrii, Iraku i Jemenie.

Dziś widzimy rezultaty arabskiej wiosny, lepiej rozumiemy jakie siły za nią stały i z jakimi wyzwaniami tak naprawdę musimy się zmierzyć.
- mówił Serrano, jako konsekwencje dla naszego bezpieczeństwa wskazując terroryzm oraz otwarcie dróg masowej migracji.

Ekspert zwrócił uwagę, iż pomimo pewnego rodzaju stabilizacji w Syrii czy Iraku, kryzysy te jeszcze się nie skończyły i należy je analizować łącznie, jako wynik trwającego poszukiwania nowego balansu sił w regionie. Ciągłym zagrożeniem jest destabilizacja w Libii oraz państwach Sahelu, gdzie Unia zainwestowała w szereg instrumentów z zakresu WPBiO oraz humanitarnych, czy rozwojowych, mających poprawić sytuację.

Omawiając zagrożenia ze wschodu Pedro Serrano dużo uwagi poświęcił wydarzeniom z 2014 roku, kiedy to Rosja nielegalnie anektowała Krym oraz wznieciła wojnę na wschodzie Ukrainy. Wysoki urzędnik ESDZ poszukując źródeł zagrożeń, cofnął się do 2008 roku, kiedy to Rosja naruszyła integralność terytorialną Gruzji.

Rosja aktywna jest także w innych konfliktach w regionie, jak ma to miejsce w Górskim Karabachu czy Naddniestrzu. Relacje UE z Rosją drastycznie się zmieniły w ciągu ostatnich 5 lat. Kiedyś to był partner, z którym mieliśmy dwa szczyty każdego roku. Teraz Rosja jest krajem, z którym mamy duże różnice, który złamał integralność terytorialną Ukrainy i Gruzji
- mówił Serrano, wskazując na użycie narzędzi wojny hybrydowej, z istotnym elementem cybernetycznym.
 
Kolejnym wyzwaniem zdaniem Pedro Serrano jest odrodzenie rywalizacji geostrategicznej.
Oprócz Rosji, wskazał na Chiny, które dokonują ekspansji gospodarczej oraz technologicznej, a także na wzrost ich roli w polityce międzynarodowej. W ocenie ambasadora Serrano, pomimo prowadzonej przez Waszyngton polityki unilateralizmu, Stany Zjednoczone pozostają najważniejszym partnerem UE.
 
Pomimo problemów demograficznych, czy wielu niekorzystnych wskaźników ekonomicznych, Unia pozostaje główną siłą gospodarczą, przemysłową, polityczną, ale także dyplomatyczną i musi znaleźć swoje miejsce w geostrategicznej rywalizacji. Musimy być mądrzy w wielu obszarach, wykorzystując wiele instrumentów, które posiadamy, nie tylko wojskowych.
- dodał, wskazując szereg inicjatyw zwiększających europejski potencjał obronny oraz w dziedzinie zarządzania kryzysowego.
 
Następnie głos zabrał Jan Havranek, doradca polityczny w biurze sekretarza generalnego NATO. Nawiązując do obchodzonych w tym roku rocznic powstania Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz rozszerzenia NATO, Havranek zauważył, iż rozszerzenie Sojuszu o państwa naszego regionu znacząco ułatwiło późniejsze ich przystąpienie do Unii Europejskiej. Ekspert podkreślał, iż „od 2014 roku nastąpiło największe od czasów zimnej wojny wzmocnienie kolektywnej obrony”. Rosja w oficjalnej doktrynie nazywa Sojusz „wrogiem”, stosując przeciwko Zachodowi techniki wojny hybrydowej. Havranek skupił się także na walce z terroryzmem, zaznaczając, iż pomimo pokonania Daesh oraz wysiłków UE, wciąż perspektywa stabilizacji Bliskiego Wschodu pozostaje odległa. Zdaniem eksperta, Chiny  stały się strategicznym konkurentem nie tylko Stanów Zjednoczonych, ale także  NATO i UE.

Technologia się zmienia, ale intencje pozostają takie same. Różnice pomiędzy zewnętrznym a wewnętrznym bezpieczeństwem będą się coraz bardziej zacierać. Cyberbezpieczeństwo jest częścią kolektywnej obrony.
- mówił Havranek odnosząc się z kolei do zimnowojennej polityki Kremla oraz rozwoju technologii, w tym sieci 5G.
 
Havranek podkreślił niespotykaną wcześniej skalę współpracy UE-NATO w dziedzinie bezpieczeństwa morskiego, cyberobrony, zwalczania zagrożeń hybrydowych czy przeciwdziałania kryzysowi migracyjnemu. Zastrzegł jednak, iż współpraca ta nie może utknąć w biurokratycznych procedurach.
 
Tomas Valasek, Dyrektor Carnegie Europe, podkreślał rolę zmian technologicznych, a w szczególności implikacje wpływu sztucznej inteligencji i automatyzacji broni na naturę przyszłych konfliktów, a także dyplomację wojskową. W opinii eksperta, już teraz powinniśmy myśleć o dostosowaniu prawa, procedur, standardów, kultury organizacyjnej do wyzwań związanych z wojną przyszłości, kiedy to decyzje będą musiały być podejmowane w przeciągu minut czy godzin. Valasek zastanawiał się, w jaki sposób zachodnie sojusze będą w stanie utrzymać jedność w sytuacji, gdy tylko niektóre państwa inwestują w najnowocześniejsze najdroższe zaawansowane technologie, które decydować będą o przebiegu przyszłych wojen.
 
Z kolei Serrano podkreślił, iż w przypadku wielu konfliktów, szczególnie w Afryce, wysokie technologie nie są wykorzystywane, i tak będzie zapewne także w przyszłości, gdzie najważniejszy pozostanie czynnik ludzki. Inaczej jest w przypadku globalnego współzawodnictwa - gdzie nowe technologie, będą miały znaczenie.

Maszyny nie zastąpią dyplomacji. Nawet w Star Treku, obok wszelkiego rodzaju futurystycznych broni, zawsze byli ambasadorowie.
- żartował Serrano.