Można śmiało przypuszczać, że w podręcznikach historii postawa czołowych polityków opozycji i najważniejszych publicystów, udzielających wywiadów zagranicznym mediom, w których kłamliwie szkalują Polskę, będzie opisana jako nowe wcielenie targowicy (...).

Trzeba zebrać to właśnie teraz, bo przed wyborami do PE rusza kolejna fala szkalowania Polski. 15 marca w niemieckim „Sueddeutsche Zeitung” Grzegorz Schetyna tak mobilizował Niemców do walki z polskim obozem niepodległościowym:

„Gdyby jednak PiS zdobył drugą kadencję, Kaczyński mógłby zaaplikować ostatnie dawki swojego ksenofobicznego jadu i całkowicie podporządkować polski wymiar sprawiedliwości i media kaprysom swojej partii”.

Dlaczego Polakom można tak łatwo aplikować dawki ksenofobicznego jadu? Niemiecki czytelnik jest intensywnie przygotowywany od kilku lat do odpowiedzi na to pytanie. Na łamach „Deustche Welle” przeczytać mógł artykuł Jana Tomasza Grossa, w Polsce paradującego dumnie z kartką „Najgorszy sort Polaków”. Czyli z przekazem w pełni tożsamym z linią partii Schetyny. Z artykułu tego dowiedział się, że Polacy w czasie II wojny światowej „zabili więcej Żydów niż Niemców”. Czy to tylko kontrowersyjny sąd kogoś, kto uważa się za badacza historii? Ależ nie, Gross przedstawił go jako uzasadnienie OBECNEJ polityki rządów PiS, która jest niezgodna z interesami Niemiec. Na łamach „Die Welt” postawił tezę, że Polacy nie chcą imigrantów, bo „ohydne oblicze Polaków pochodzi jeszcze z czasów nazistowskich”. Polacy są niechętni uchodźcom, ponieważ nie rozprawili się z własnym antysemityzmem.

Więcej już dziś w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”: