"Solidarność" Stoczni Gdańskiej uzyskała w czwartek zgodę wojewody pomorskiego na organizację cyklicznych zgromadzeń na placu przed Pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku oraz na ulicy Doki przy historycznej bramie nr 2 w dniach: 10 kwietnia, 3 maja, 4 czerwca, 14 sierpnia i 11 listopada, w godzinach od 6 do 22. Decyzja została wydana na okres trzech lat. Wniosek o zgodę na cykliczne zgromadzenia złożył do wojewody wiceszef stoczniowej "S" i radny PiS sejmiku pomorskiego Karol Guzikiewicz.

"Celem każdego z cyklu zgromadzeń będzie uczczenie doniosłych i istotnych dla Rzeczypospolitej wydarzeń w formie zgromadzenia stacjonarnego"

- napisał wojewoda pomorski Dariusz Drelich w decyzji udostępnionej na stronie internetowej komisji zakładowej "S" Stoczni Gdańskiej.

Z apelem o uchylenie tej decyzji zwróciła się w piątek do wojewody pomorskiego prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Wypowiedziała ona nawet absurdalne słowa, że język, jakim posługuje się Guzikiewicz, doprowadził do... morderstwa Pawła Adamowicza.

To jednak nie koniec. Dziś do Dulkiewicz dołączył sam... Lech Wałęsa. Zaapelował on o wymuszenie zawieszenia używania nazwy "Solidarność" przez obecne kierownictwo związku. Guzikiewicza i Dudę nazywa "szkodnikami".

"Zwracam się do budowniczych Solidarności o zorganizowanie zebrania podpisów w celu wymuszenia zawieszenia używania nazwy Solidarności przez kierownictwo związku do momentu pozbycia się takich szkodników jak m.in. Guzikiewicz, Duda"

- napisał na Twitterze Wałęsa.