Politycy opozycji, związani głównie z Koalicją Europejską, w ostatnich dniach przypuścili szaleńczy atak na minister edukacji Annę Zalewską. "Totalni", na czele z Grzegorzem Schetyną, prześcigają się w personalnych "wycieczkach" w stronę minister Zalewskiej. Dziś w programie "Kawa na ławę" było podobnie.

"Pani Zalewska jest najgorszym ministrem edukacji od 1989 roku. Doprowadziła do zapaści w całym systemie edukacji poprzez likwidację gimnazjów, to co teraz popełnia, wszystkie te błędy związane z rozmowami z nauczycielami i absolutnie powinna być z tego rozliczona"

- grzmiała Kamila Gasiuk-Pihowicz, parlamentarzystka z klubu PO-KO.

W obronie minister Zalewskiej stanął wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Powiedział on o swoich odczuciach co do wyborczego wyniku Zalewskiej. Mówił też o spekulacjach dotyczących szybszej rekonstrukcji rządu.

"Uważam że to są tylko i wyłącznie spekulacje prasowe. Uważam że wybory pokażą, że minister Zalewska uzyska duże poparcie"

– stwierdził Patryk Jaki w „Kawie na ławę” na antenie TVN24.

Dostało się za to Sławomirowi Broniarzowi. Szef Związku Nauczycielstwa Polskiego wciąż grozi strajkiem, posuwa się także do zapowiedzi braku promocji do następnej klasy dla tysięcy polskich uczniów.

"Pragnę zauważyć że pan Broniarz ma duże tendencje do manipulacji. Tym bardziej że ciągle nie potrafi wytłumaczyć, jak to było, że za czasów Platformy, kiedy przez lata nie było ani złotówki podwyżki, nie protestował, a teraz, kiedy są podwyżki – chciałbym, aby było więcej – to protestuje"

– podsumował Jaki.