Samolot z Franciszkiem, jego współpracownikami i ponad 70 wysłannikami światowych mediów odleciał z rzymskiego lotniska Fiumicino. W Rabacie wyląduje wczesnym popołudniem.

"Sługa nadziei" - to hasło 28. zagranicznej papieskiej pielgrzymki, kolejnej do państwa zamieszkanego w większości przez muzułmanów. Wyznawcy islamu stanowią 98 proc. ludności Maroka.

Franciszek przybędzie tam na zaproszenie króla Mohammeda VI oraz zwierzchników dwóch tamtejszych archidiecezji: Rabatu i Tangeru.

Odwiedzi wspólnotę katolicką, liczącą ponad 20 tysięcy osób pochodzących z około stu krajów wśród 35-milionowej ludności. Do społeczności chrześcijan należą w zdecydowanej większości przybysze z krajów Afryki Subsaharyjskiej; są też Europejczycy.

Na lotnisku w Rabacie na papieża czekać będzie król Mohammed VI, który zgodnie z marokańską tradycją powita go mlekiem migdałowym i daktylami.

Oficjalna ceremonia powitania odbędzie się kilkadziesiąt minut później na esplanadzie wieży Hasana. Tam również po wystąpieniu króla papież wygłosi pierwsze przemówienie - do przedstawicieli władz i społeczeństwa.

Następnie Franciszek odwiedzi znajdujące się obok Mauzoleum Mohammeda V - sułtana, a następnie króla Maroka, zmarłego w 1961 roku.

Kolejnym punktem jest spotkanie z marokańskim monarchą i jego rodziną w Pałacu Królewskim.

Potem papież uda się do Instytutu Mohammeda VI, gdzie kształceni są imamowie i muzułmańscy kaznodzieje z wielu krajów. Inicjatywa powołania takiej placówki, otwartej przez monarchę w 2015 roku, wyraża jego wysiłki na rzecz promowania umiarkowanego islamu w duchu tolerancji i dialogu.

Jednocześnie władze kraju w ramach zwalczania islamskiego fundamentalizmu kontrolują meczety i mowy imamów. W ten sposób starają się nie dopuścić do propagowaniu radykalnych treści.

Na zakończenie pierwszego dnia wizyty papież spotka się z grupą migrantów w siedzibie Caritas. Przewidziano tam jego krótkie wystąpienie.

Tamtejszy Kościół niesie pomoc migrantów z wielu krajów Afryki, którzy dotarli do Maroka. Wymagają oni często podstawowej opieki, gdyż ich sytuacja na miejscu jest bardzo trudna, a prawa – ograniczone. Oczekuje się, że Franciszek poruszy tę kwestię, także w kontekście oenzetowskiego paktu migracyjnego przyjętego w grudniu ub.r. w Marrakeszu.

Wielu migrantów próbuje też z Maroka przedostać się do Hiszpanii, która zmaga się z coraz większym ich napływem. Watykaniści zauważają, że migracja będzie jednym z głównych tematów tej podróży obok dialogu z islamem.

"Możemy dać migrantom jedzenie, ubrania, koce, ale nie możemy zapewnić poszanowania ich praw" - powiedział mediom arcybiskup Tangeru Santiago Agrelo Martinez. Wyraził nadzieję, że wizyta papieża przyczyni się do poprawy tej sytuacji.

W niedzielę rano Franciszek pojedzie do położonego niedaleko Rabatu miasta Tamara, gdzie odwiedzi wiejski ośrodek pomocy społecznej, prowadzony przez hiszpańskie zakonnice, które wspierają najuboższych. Leczą one osoby poparzone, które doznały obrażeń gotując jedzenie na paleniskach przed swymi domami. Siostry prowadzą też ośrodek szkolny dla dzieci oraz kobiet, które nie znają alfabetu i nie potrafią liczyć.

Po powrocie do Rabatu, w stołecznej katedrze świętego Piotra, liczącej prawie sto lat, papież spotka się z duchowieństwem katolickim oraz z przedstawicielami Rady Ekumenicznej Kościołów. Tam również odmówi modlitwę Anioł Pański.

Po południu, na zakończenie pobytu w Maroku odprawi mszę na stadionie im. księcia Maulaja Abd Allaha. Ma w niej uczestniczyć około 10 tysięcy osób. W jej trakcie śpiewać będzie 500-osobowy chór młodych ludzi z regionu subsaharyjskiego.

Cele podróży Franciszek przedstawił w swym orędziu wideo do Marokańczyków:

Śladami mojego świętego poprzednika Jana Pawła II przybywam jako pielgrzym pokoju i braterstwa w świecie, który tak bardzo tego potrzebuje. Jako chrześcijanie i muzułmanie wierzymy w Boga Stwórcę i Boga Miłosiernego, który stworzył ludzi i umieścił ich w świecie, by żyli jak bracia, szanując siebie nawzajem w różnorodności i pomagając w potrzebie".

Bóg - jak zaznaczył Franciszek - "powierzył im ziemię, nasz wspólny dom, aby strzegli jej z odpowiedzialnością i zachowali dla przyszłych pokoleń".

"Ta podróż da mi cenną okazję do tego, by odwiedzić wspólnotę chrześcijańską obecną w Maroku i dodać otuchy na jej drodze. Spotkam się też z migrantami, którzy są wezwaniem do tego, by razem budować świat bardziej sprawiedliwy i solidarny" - mówił Franciszek.

Jorge Bergoglio nigdy nie był w Maroku. Komentatorzy zwracają uwagę, że odwiedzi kraj mocnych kontrastów między tendencjami konserwatywnego islamu i dążeniami na rzecz otwarcia wobec nowoczesności i dialogu.

Kościół w Maroku podkreśla, że podróż biskupa Rzymu, 34 lata po historycznej wizycie świętego Jana Pawła II, odbędzie się pod znakiem "rozwoju dialogu międzyreligijnego i krzewienia wartości pokoju i tolerancji".

Pielgrzymka nacechowana jest mocnymi konotacjami symbolicznymi, szczególnie wymownymi w przypadającą w tym roku 800. rocznicę spotkania świętego Franciszka z Asyżu z sułtanem Malikiem al-Kamilem w Egipcie w czasie wypraw krzyżowych.

Papież podróżuje do monarchii w Maghrebie niecałe dwa miesiące po historycznej wizycie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Goszcząc na międzyreligijnej konferencji w Abu Zabi podpisał wraz z wielkim imamem kairskiego uniwersytetu Al-Azhar Ahmadem Mohammadem Al-Tajibem wspólną deklarację o ludzkim braterstwie dla pokoju na świecie