I dlatego były, istnieją i będą się nadal zdarzać kłamstwa, zdrady, zabójstwa, gwałty, akty pedofilne, kradzieże itd. A fanatyczna, radykalna i totalna walka ze złem, która ostatecznie polega na zniszczeniu niedoskonałej natury ludzkiej, zawsze w dziejach kończyła się tragedią. Można natomiast i trzeba zło minimalizować. Jednak nie metodą wypalenia go żelazem ani nawet nie świętym oburzeniem, deklaracjami, wrzaskiem itp. Aby zmniejszyć na świecie zło, najlepiej zacząć od samego siebie. Wciąż niedocenianą metodą minimalizowania zła jest zwyczajne czynienie dobra w codzienności. Ponieważ istnieje tzw. zło strukturalne, należy organizować instytucje w ten sposób, aby zapobiegały złu, np. niesprawiedliwości, i przed nim broniły.