To te same taśmy, o których (w kontekście jednego z polityków PiS) mówił eksagent CBA Wojciech J. Jego oskarżenia – swoją drogą budzące wiele wątpliwości – stały się wodą na młyn krytyków obecnego kierownictwa tej służby. J. nie posiadał bowiem żadnego z nagrań, ale o ich istnieniu dowiedział się od pułkownika P.D. To były szef Biura Spraw Wewnętrznych Straży Granicznej, wcześniej funkcjonariusz UOP.
D. miał wielokrotnie przechwalać się, że jest w posiadaniu sekstaśm. Czy na pewno? To pytanie zadaje dziś sobie wiele osób.