Szkoleniowiec nie ukrywa, że cały klub i on osobiście jest mocno rozczarowany wynikami. W tym roku Lech wygrał tylko dwa spotkania i zanotował cztery porażki. Musi też zweryfikować najbliższe cele. Zamiast walki o europejskie puchary, poznaniaków czeka walka o utrzymanie się w grupie mistrzowskiej. Według niektórych mediów, na liście zawodników, którym klub rzekomo ma podziękować wkrótce za współpracę, widnieje nawet kilkanaście nazwisk.

"Zdaję sobie sprawę, że jest to bardzo trudna sytuacja, także dla samych zawodników. Bardzo dużo informacji pojawia się ze znakiem zapytania. My natomiast skupiamy się na tym, co najważniejsze, czyli na treningu, odpoczynku i taktycznym przygotowaniu do najbliższego spotkania. Dokonaliśmy analizy ostatniego meczu (z Górnikiem Zabrze 0:3) i zamknęliśmy ten rozdział. Wyjechaliśmy na krótkie, ale bardzo intensywne i wartościowe zgrupowanie do Opalenicy"

- tłumaczył opiekun poznańskiego zespołu. Nawałka odniósł się też do swojej przyszłości w poznańskim klubie.

"Zawsze w życiu trenera tak jest, że nigdy nie rozpakowuje wszystkich walizek. Mój kontrakt jest ważny do 2021 roku, ale to obie strony muszą być zadowolone i chcieć tej współpracy. Podejmując pracę w Lechu wiedziałem, że czeka mnie trudne wyzwanie, gdyż przez kilka lat nie udało się tu odbudować drużyny. Ale nic nie zmieniam w swoim nastawieniu, jestem cały czas pełen zapału i energii, pracuję na pełnych obrotach".

W sobotę lechici zmierzą się na wyjeździe z Koroną Kielce. Nawałka nie będzie mógł skorzystać ze wszystkich zawodników - do zdrowia wracają Tomasz Cywka, Juliusz Letniowski, a po ostatnim meczu ligowym Portugalczyk Joao Amaral doznał pęknięcia palca stopy i będzie musiał pauzować przez kilka tygodni. W środę w Poznaniu pojawili się kadrowicze - Robert Gumny, Kamil Jóźwiak oraz Christian Gytkjaer. Z kolei Tymoteusz Klupś i Filip Marchwiński dopiero w czwartek wrócili ze zgrupowania reprezentacji U-19.

Spotkanie Korony z Lechem rozegrane zostanie w sobotę o godz. 20.30. W pierwszej rundzie w Poznaniu Lech wygrał 2:1