"Od pierwszego dnia, kiedy tu przyjechałem, czuję się jak w domu w tym wyjątkowym klubie. To praca, o której zawsze marzyłem i jestem podekscytowany, że mam szansę prowadzić ten zespół przez długi czas. Mam nadzieję, że uda nam się osiągnąć sukces, na który zasługują nasi niesamowici kibice"

- powiedział Solskjaer, cytowany przez oficjalną stronę klubu.

Pod jego wodzą Manchester United wygrał 10 z 13 meczów w Premier League i awansował do ćwierćfinału Ligi Mistrzów po dramatycznym rewanżu z Paris Saint-Germain ("Czerwone Diabły" wygrały w Paryżu 3:1, po porażce u siebie 0:2).

"Ole wniósł coś więcej niż dobre występy i wyniki zespołu. Wniósł także bogate doświadczenie jako zawodnik i trener i potrafi to połączyć z dawaniem szansy młodym graczom. Doskonale rozumie również nasz klub. To oznacza, że jest właściwą osobą do podjęcia walki z naszym zespołem"

- oświadczył wiceprezes "Czerwonych Diabłów" Ed Woodward.

W grudniu Solskjaer objął posadę po Mourinho podpisując kontrakt do końca sezonu. Piłkarzem Manchesteru United był w latach 1996-2007. W ciągu 11 sezonów strzelił 126 goli. W pamięci kibiców zapadła jego bramka zdobyta w finale Ligi Mistrzów przeciwko Bayernowi w 1999 roku, gdy w doliczonym czasie gry rozstrzygnął losy spotkania (2:1).

Po 31 kolejkach "ManU" zajmuje piąte miejsce i ma 18 punktów straty do prowadzącego Liverpoolu. Do rozegrania ma jednak zaległe spotkanie i wciąż ma szansę znaleźć się w czołowej czwórce. W sobotę "Czerwone Diabły" podejmą Watford