Tragedia rozegrała się nocą z 14 na 15 marca 2018 roku w Cerekwicy Starej. 22-letni wówczas mieszkaniec Jarocina wszedł do domu jednorodzinnego i zaatakował nożem śpiących domowników, niedoszłych teściów, przyszłą matkę swojego dziecka i jej siostrę. Małżeństwo 59-latków zginęło na miejscu, ich dwie córki w wieku 22 i 25 lat z obrażeniami ciała trafiły do szpitala w Jarocinie. Przed atakiem nożownika uchroniła się trzecia z sióstr, która zdążyła się schować.

Jeszcze tej samej nocy ciężarną wprowadzono w jarocińskim szpitalu w stan śpiączki farmakologicznej, a następnie wykonano cesarskie cięcie, by udzielić pomocy dziecku, które również zostało ranione nożem w klatkę piersiową.

Chłopiec przyszedł na świat z ciężkim niedotleniem mózgu. Noworodka natychmiast przetransportowano do szpitala w Ostrowie Wkp., gdzie przeszedł pilną operację. W szpitalu chłopiec spędził 42 dni. Po leczeniu matka z dzieckiem wrócili do domu w Cerekwicy Starej. Jednak kilka miesięcy później chłopiec zmarł na skutek nagłego zatrzymania krążenia.

23-letniemu Erykowi J. grozi kara dożywotniego więzienia za większość z postawionych mu łącznie pięciu zarzutów.

Dziś przed sądem zeznawały siostra i krewna oskarżonego. Matka mężczyzny poinformowała pisemnie sąd, że odmawia składania zeznań.

Znamy się z Erykiem od urodzenia. Wychowywał się razem z moją córką, razem dorastali, często się spotykaliśmy. Nie sprawiał nigdy problemów, był dobry, spokojny i grzeczny"

– zeznała kuzynka oskarżonego. Jej zdaniem Eryk J. grał "dużo w gry, jakieś tam dziwne zabijanie; często, gdy matka go o coś prosiła, to twierdził, że nie ma czasu, bo musi grać" - powiedziała. Oceniła, że zainteresowanie grami wynikało z trudnego dzieciństwa oskarżonego, nad którym znęcał się ojciec.

Podczas zeznań składanych przez siostrę oskarżonego sąd, na wniosek obrony, kazał dziennikarzom opuścić salę rozpraw.

Obrona oskarżonego wystąpiła do sądu z wnioskiem o powołanie biegłych, by ci ustalili, czy oskarżony jest uzależniony od świata wirtualnego i jaki to mogło mieć wpływ na jego ocenę rzeczywistości.

To ma istotne znaczenie w sprawie, dlatego, że tak jak każde uzależnienie: od alkoholu, narkotyków, środków odurzających ma wpływ na okoliczności, które zmierzają do ustalenia poczytalności, tak ta kwestia ma ogromne znaczenie, a nad nią biegli w swojej opinii nie pochylili się"

– powiedział adwokat Wojciech Wiza.

Zdaniem obrońcy oskarżony nie tyle grał w gry, ile nadużywał tego rodzaju rozrywki.

Jest to jednostka chorobowa i występuje konieczność zbadania tej kwestii

- podkreślił Wiza.

Drugi z obrońców oskarżonego adwokat Mariusz Paplaczyk wnioskował o wydanie opinii przez biegłych w sprawie ciosów zadanych przez Eryka J.

Chodzi o ustalenie, czy zadał je z zamiarem zabójstwa, czy okaleczenia. Opinia dotycząca ran poszkodowanych jest bardzo istotna w kontekście stawianych zarzutów. Ona będzie miała wpływ podczas wyrokowania"

– powiedział adwokat Mariusz Paplaczyk.

Oskarżyciel posiłkowy pokrzywdzonych adwokat Janusz Runowski poinformował, że - podobnie jak prokuratura - będzie domagał się dla oskarżonego kary dożywocia.

Ponadto będę wnioskował o zadośćuczynienie za doznaną krzywdę dla każdej z trzech sióstr w wysokości po 150 tysięcy złotych, bo przecież straciły oboje rodziców"

- dodał.

Oskarżony został zatrzymany w swoim domu kilka godzin po zdarzeniu. W wydychanym powietrzu miał 0,5 promila alkoholu.

Zdaniem prokuratora Krzysztofa Kowalewskiego motywem zachowania oskarżonego była niechęć do zostania ojcem, a w szczególności ponoszenia obowiązków finansowych, związanych z wychowaniem dziecka. Śledczy ustalili, że oskarżony przygotowywał się do popełnienia zbrodni. W prokuraturze przyznał się, że planował morderstwo wszystkich domowników oprócz dzieci.

Oskarżony i pokrzywdzona poznali się rok przed zdarzeniem. Kobieta nie zauważyła wcześniej niepokojących zachowań u partnera, choć jak przyznała przed sądem, przy grach komputerowych potrafił spędzić 11 godzin dziennie.