Towarzysz walk Naczelnika Państwa, ale później także jego przeciwnik, nakreślił szkic psychologiczno-polityczny, który śmiało można by zatytułować „Podręcznik wielkości” – zarówno wielkości politycznych przywódców, jak i wielkości Polski w ogóle. W dodatku dzieło zawiera liczne anegdoty o Piłsudskim, o jego poczuciu humoru, brawurze, o tym jak rzucał swoim przeciwnikom w twarz najbardziej zuchwałe komentarze.

Ironią losu był fakt, że niniejszą książką Daszyński oddawał cześć Naczelnikowi w 1925 roku, a kilka lat później  Piłsudski publicznie spierał się z dawnym przyjacielem, wyzywając go w sejmie od durniów. A jednak autor sam przyznaje, że nawet bliscy Marszałka nie byli w stanie pojąć jego wizjonerskich zamysłów – niejako przewidział więc późniejszą kłótnię.

Jeszcze w czasach zaborów Piłsudski wygarnął w pociągu jakiemuś Rosjaninowi, bredzącemu o słowiańskim braterstwie, że „dotychczas braterstwo między nami odbywało się w ten sposób, że pański dziadek powiesił mojego dziadka, a pański ojciec wygnał na Sybir mojego…”. W myśleniu męża stanu nie ma miejsca na rozmywanie ocen i żądań – trzeba wskazać wrogów, rywali i sojuszników. Zwłaszcza w sytuacji Polski trzeba być zdecydowanym i podejmować czasem zuchwałe kroki. Nieprzypadkowo Piłsudski nazywał siebie „wściekłym ryzykantem” – co zresztą udowadniał w akcji pod Bezdanami, w bitwie pod Kostiuchnówką czy bijąc bolszewików w 1920 roku. Marszałek był pewien, że w historii Polski przychodzą takie momenty, „ gdy «palec boży» dotknie kraj, gdy idzie gra epokowa o być lub nie być dla milionów ludzi, wówczas ryzykować jest zaiste rzeczą groźną i wspaniałą”. W 2019 roku to twarde przesłanie Józefa Piłsudskiego powinniśmy sobie wziąć do serca, skoro decydują się losy nie tylko rozwoju polityki polskiej, ale i Trójmorza, mającego oprzeć się szaleństwom Wschodu i Zachodu.

Książka "Wielki Człowiek w Polsce" już 27 marca w kioskach - jako dodatek z "Gazetą Polską". Polecamy!