Podczas dzisiejszej konferencji prasowej Szydło zaprezentowała spot pt. „Puste obietnice”, na którym szef Platformy Grzegorz Schetyna mówi, że po październikowych wyborach jego formacja zrealizuje oczekiwania środowiska nauczycieli „i znajdą się pieniądze na podwyżkę dla nich”.

Wypowiedź tę zestawiono z wypowiedzią z kwietnia 2015 r. ówczesnej minister edukacji w rządzie PO-PSL Joanny Kluzik-Rostkowskiej. - Prawie 60 proc. nauczycieli zarabia 5 tys. zł. Moja prośba do ZNP i do innych związków jest taka: to jest czas na rozmowę po wyborach (...). Budżet państwa nie ma kolejnych pieniędzy na rok 2016 - mówi na filmie Kluzik-Rostkowska.

- To właśnie cała prawda o politykach Platformy, którzy przed wyborami mówią co innego, obiecują co innego (...), a co innego robią kiedy rządzą

- podsumowała w trakcie konferencji prasowej Szydło. Jako przykład podała kwestię podniesienia wieku emerytalnego.

- Cynicznie wykorzystują strajk nauczycieli do tego, żeby uderzać w rząd, żeby siać ferment i żeby wprowadzać chaos. Z naszych ust, ust polityków PiS nauczyciele nigdy nie usłyszą: pieniędzy nie ma i nie będzie. Podwyżek nie ma i nie będzie - podkreśliła.

Szydło przypomniała jednocześnie, że rząd realizuje obecnie wprowadzanie reformy dotyczącej zmian w systemie wynagradzania nauczycieli. - Realizujemy podwyżki. W tym roku to jest kolejny etap. Osobiście w 2016 r. zadeklarowałam, że będą podwyżki dla nauczycieli i ten proces trwa – powiedziała.

Wicepremier zaznaczyła jednocześnie, że rząd zdaje sobie sprawę z tego, że te wynagrodzenia powinny być wyższe. - I tak, jak pan premier (Mateusz) Morawiecki mówi, że chciałby, żeby nauczyciel dyplomowany zarabiał ok. 6 tys. zł. I to jest nasza deklaracja, że chcemy na ten temat rozmawiać – mówiła Szydło.

- Cały czas jesteśmy otwarci na dialog i wierzę w to głęboko, że środowisko nauczycielskie podejmie tę propozycję rozmów, że siądziemy do stołu i będziemy mogli wspólnie ustalić harmonogram zmian, i ewentualnie kolejnych propozycji, które będą się pojawiały, ale zróbmy to wspólnie, razem, i nie wykorzystując dzieci w tej kampanii wyborczej, i nie nawołując do strajku wtedy, gdy będą się odbywały egzaminy

– powiedziała Szydło.